W Hiszpanii Polacy wygrali dotychczas trzy etapy: dwa padły łupem będącego w życiowej formie Tomasza Marczyńskiego, a jeden - Rafała Majki, który na początku wyścigu walczył z infekcją pokarmową. Ponadto Paweł Poljański był dwukrotnie drugi i raz czwarty, a Majka raz uplasował się na trzeciej pozycji. Przed tegoroczną edycją jedynym triumfem etapowym w największym wyścigu w Hiszpanii mógł pochwalić się Przemysław Niemiec w 2014 roku.

- Tak udanego wielkiego touru nigdy nie mieliśmy. Nasi kolarze wygrali już trzy etapy i być może na tym nie poprzestaną, bo do zakończenia wyścigu pozostał jeszcze tydzień - powiedział Piątek.

- Te wyniki potwierdzają, że mamy bardzo dobrych kolarzy, którzy przez kilka lat będą trzymać wysoki poziom, ponieważ ścigają się w świetnie prowadzonych zawodowych grupach, są otoczeni fachowcami. Taką grupą jest zarówno niemiecka Bora-Hansgrohe Majki i Poljańskiego, jak i belgijski zespół Lotto Soudal Tomka Marczyńskiego. Znakomitą drużyną jest również brytyjska ekipa Sky Michała Kwiatkowskiego - ocenił.

Polacy zajmują odległe miejsca w klasyfikacji generalnej, a to ułatwia im ofensywne akcje. Wszystkie etapy wygrali po skutecznych ucieczkach. Niewykluczone, że Majka powalczy dodatkowo o koszulkę najlepszego "górala". W tej klasyfikacji zajmuje obecnie czwartą lokatę.

Więcej etapów w tegorocznej Vuelcie - cztery - wygrali tylko Włosi, głównie za sprawą bardzo szybkiego na finiszach z peletonu Matteo Trentina (trzy zwycięstwa). Hiszpanie wciąż czekają na pierwszy etapowy sukces.

Po 15 odcinkach liderem wyścigu jest Chris Froome (Sky), który wyprzedza o 1.01 Włocha Vincenzo Nibalego (Bahrain-Merida) oraz o 2.08 Rosjanina Ilnura Zakarina (Katiusza). Jeśli Brytyjczyk utrzyma prowadzenie do mety w Madrycie, zostanie trzecim kolarzem w historii, który w jednym roku wygra ten wyścig oraz Tour de France. Dotychczas taki dublet osiągnęli jedynie dwaj Francuzi - Jacques Anquetil (1963) oraz Bernard Hinault (1978).

- Froome jest zdecydowanym faworytem Vuelty. Jeśli nic złego się nie wydarzy, jak np. Rafałowi Majce w tegorocznym Tour de France, to na pewno wygra. Jest znakomicie przygotowany i wspiera go najsilniejsza ekipa. Zawodnicy Sky jeżdżą najlepiej drużynowo - podkreślił.

Piątek optymistycznie patrzy na szanse Polaków w zbliżających się mistrzostwach świata w Bergen. Skład reprezentacji PZKol ogłosił już 16 sierpnia. Liderem biało-czerwonych w wyścigu ze startu wspólnego 24 września będzie Michał Kwiatkowski, a wspierać go będą: Łukasz Wiśniowski, Michał Gołaś, Maciej Bodnar, Rafał Majka i Maciej Paterski.

- Michał Kwiatkowski jest świeżo po zgrupowaniu wysokogórskim w Livigno. Obserwowałem go w niedzielę na pierwszym etapie wyścigu Tour of Britain. Widać, że czuje się świetnie, a superkompensację, czyli szczyt formy, powinien uzyskać trzy, cztery tygodnie po zejściu z gór, więc dokładnie na czas mistrzostw świata. Na pewno będzie jednym z faworytów, mimo że do pomocy nie będzie miał ośmiu zawodników, bo tylu nie udało się zakwalifikować - ocenił.

Czy świetna jazda Marczyńskiego i Poljańskiego w Hiszpanii nie powinna skłonić do zmian w składzie reprezentacji na MŚ?

- Trudno jest mi to ocenić. Gołaś ładnie jechał w klasyku w Plouay, Paterski solidnie prezentuje się w Tour of Britain. Wszyscy nasi kolarze są w dobrej formie. Decyzja należy do selekcjonera Piotra Wadeckiego. On najlepiej wie kto w jakiej jest dyspozycji - zakończył Piątek.