Reprezentacje Włoch i Izraela kilka dni temu zawiodły swoich kibiców. Ci pierwsi przegrali z Hiszpanią (0:3), natomiast ci drudzy musieli uznać wyższość Macedonii (0:1). Obie drużyny chciały więc zmazać plamę.

 

W porównaniu do wymienionych spotkań, na więcej zmian zdecydował się Elisha Levy. Selekcjoner Izraela dokonał pięciu roszad w wyjściowym składzie. Przede wszystkim zabrakło dotychczasowego kapitana Erana Zahaviego, który zrezygnował z występów w drużynie narodowej. A wszystko przez... kibiców, którzy wybuczeli jego drużynę.

 

W pierwszej połowie emocji było jak na lekarstwo. Dopiero w końcówce jedni i drudzy mieli swoje okazje. W 43. Almog Cohen skierował nawet piłkę do siatki, ale sędzia dopatrzył się spalonego. Kibice, którzy wybrali się na Stadio Citta del Tricolore w Reggio Emilia, pożegnali głównych aktorów tego widowiska buczeniem.

 

Piłkarze "Squadra Azzurra" wzięli się w garść. Już na początku drugiej połowy ostro ruszyli do ataków, przede wszystkim za sprawą duetu Antonio Candreva - Ciro Immobile. To właśnie ten duet przeprowadził decydującą akcję. W 53. minucie Candreva dośrodkował z prawej strony boiska na dalszy słupek i Immobile pokonał Ariela Harusha strzałem głową. Chociaż gospodarze próbowali jeszcze podwyższyć prowadzenie, to więcej bramek nie padło.

 

Włochy - Izrael 1:0 (0:0)

Bramka: Immobile 53

 

Włochy: Gianluigi Buffon – Andrea Conti (49. Davide Zappacosta), Andrea Barzagli, Davide Astori, Matteo Darmian – Antonio Candreva (87. Federico Bernardeschi), Daniele De Rossi, Marco Verratti (89. Riccardo Montolivo), Lorenzo Insigne – Ciro Immobile, Andrea Belotti

 

Izrael: Ariel Harush – Ofir Davidzada, Shir Tzedek, Tal Ben Haim, David Keltjens – Maor Melikson (62. Tal Ben Chaim), Almog Cohen (77. Daniel Einbinder), Bibras Natcho, Marwan Kabha, Lior Refaelov – Etey Shechter (69. Yossi Benayoun)