Obiekty sportowe w Anglii w obliczu niedawnych incydentów terrorystycznych powinny być objęte wyjątkową kwarantanną. Poziom bezpieczeństwa jednego z największych stadionów piłkarskich w Wielkiej Brytanii (55 tysięcy miejsc) został jednak poddany próbie przez grupę młodych mężczyzn i wypadł dość blado. W godzinach nocnych włamali się oni bowiem na Etihad Stadium, czyli obiektu Manchesteru City.
 
Mężczyźni przedostali się na sam szczyt stadionu, by nagrać film i zrobić kilka zdjęć. W końcu zostali zauważeni przez ochronę, która wezwała policję. Funkcjonariusze, wspierani helikopterem przystąpili do akcji i pojmali mężczyzn - ci nie wyglądali na terrorystów, więc akcja przebiegła pokojowo i spokojnie. Grupka siedmiu osób spędziła na dachu prawie pół godziny. Po wszystkim została dokładnie przesłuchana.
To niesamowite, takiego doświadczenia nie da się kupić. Zrobiłem to dla oglądalności, w dodatku jestem... kibicem United.
Akcja miała miejsce około godziny 2:00 w końcówce sierpnia. Śledztwo jest w toku. W sieci można znaleźć nagranie z włamania: