Do sytuacji doszło w 11. minucie spotkania, kiedy gospodarze utrzymywali się przy piłce i próbowali skonstruować akcję. Garbacik nie wiedząc w jaki sposób zagrać piłkę do któregoś z kolegów z pola zdecydował się podać ją do własnego golkipera. Futbolówkę zagrał „na pamięć”, w światło bramki. Problem w tym, że Mateusza Abramowicza nie było między słupkami i dosyć nieoczekiwanie 21-letni obrońca zanotował trafienie samobójcze.

 

Dzięki temu Wigry odnotowały pierwsze zwycięstwo w tym sezonie na zapleczu Ekstraklasy. Suwalczanie z pięcioma punktami na koncie w dalszym ciągu utrzymują się jednak w strefie spadkowej. GKS po raz trzeci w tej kampanii przegrał i ma na swoim koncie 8 zdobytych oczek.