W niedzielę 10 września w Annecy po ulicach krążył kierowca taksówki, który zwracał na siebie uwagę bardzo niebezpieczną jazdą. Szalony driver, który do tego nie miał licencji, był blisko poszkodowania kilku osób, ale jakimś cudem nikomu nic się nie stało. Wreszcie grupa mieszkańców Annecy zatrzymała niebezpieczny pojazd i zmusiła kierowcę do wyjścia na zewnątrz, gdzie zaczęto okładać szaleńca.

W tym momencie przez stolicę Górnej Sabaudii przejeżdżał akurat... Jerome Le Banner, który błyskawicznie wtrącił się do zamieszania, próbując załagodzić sytuację. 44-latek od razu zrobił wrażenie swoimi warunkami fizycznymi i mimo protestów mieszkańców ochronił kierowcę. - Nie mogłem pozwolić, by tłum sam wymierzył sprawiedliwość. Mamy policję i sąd i to odpowiednie podmioty powinny zadecydować o losie tego człowieka - napisał później kickbokser na Facebooku.

Le Banner jest dwukrotnym wicemistrzem K-1 World GP i dziesięciokrotnym uczestnikiem finałów K-1 WGP. Największe sukcesy odnosił na przełomie XX i XXI wieku. Później próbował swoich sił w MMA - z różnym skutkiem. Dwukrotnie nie doszła do skutku jego walka z Marcinem Różalskim w KSW.