Klub z Rawicza to najmniejszy ośrodek żużlowy w Polsce. Sam fakt, że miasto liczy nieco ponad 20 tysięcy mieszkańców sporo wyjaśnia. W wielu innych miastach, gdzie znajdują się drużyny żużlowe taka liczba kibiców potrafi zasiąść na trybunach. Ponadto drugim problemem Kolejarza jest jego lokalizacja. Klub jest bowiem otoczony kilkoma zdecydowanie mocniejszymi ośrodkami żużlowymi takim jak Leszno, Ostrów, Poznań, Gniezno, Piła – co znacząco wpływa na słabsze zainteresowanie rawickim zespołem. Popularne „Niedźwiadki” mają jednak swoją wierną grupę kibiców, która postanowiła w trudnym momencie wyciągnąć pomocną dłoń.

 

To nie pierwsza taka inicjatywa w sporcie, czy nawet w żużlu, gdzie kibice deklarują wsparcie finansowe, aby uratować dany ośrodek. Z tego tytułu zbierane są fundusze, ale wiadomo, że ich kwota musi być spora i bez pomocy poważnego sponsora niczego nie uda się wskórać. Sam pomysł na zbiórkę pieniędzy przez fanów ma być czymś symbolicznym, czymś co nagłośni problem i sprawi, że klub uda się uratować.

 

Stowarzyszenie kibiców „Zawsze razem z Kolejarzem” do tej pory zebrało niespełna dwa tysiące złotych z potrzebnych stu tysięcy. Ten gest ze strony sympatyków ma na celu wstrzymanie decyzji zarządu klubu o ewentualnym wycofaniu się z przyszłorocznych rozgrywek. Ci obiecują, że zrobią wszystko, aby rawiccy fani doczekali się żużla w przyszłym sezonie w wydaniu ligowym. Ostatnie lata nie były jednak udane dla „Niedźwiadków”, którzy zajmowali najczęściej ostatnie lokaty w rozgrywkach, co przekładało się na słabą frekwencję na trybunach oraz zainteresowanie sponsorów. Ci najwierniejsi zostali, ale to wciąż za mało.

 

Rawicki Kolejarz ma jednak swoją historię i tradycję. W latach '50 ubiegłego stulecia klub sięgał po medale Drużynowych Mistrzostw Polski, a czołową postacią tego zespołu był dwukrotny Indywidualny Mistrz Polski, Florian Kapała. W ekipie z Wielkopolski startowało wielu znanych żużlowców, którzy swoją przygodę z polskim żużlem zaczynali właśnie w Rawiczu. Wśród nich znajduje się m.in. obecny lider klasyfikacji Grand Prix, Jason Doyle.

 

Każdy ośrodek żużlowy w Polsce jest na wagę złota i propagowania tej dyscypliny sportu. A przecież nie ma nic piękniejszego niż troska kibica o klub, wszak to kibic jest najważniejszym elementem tej układanki. Byłoby zatem szkoda, gdyby ta kibicowska troska została zaniedbana. To powinien być największy czynnik motywujący działaczy do ratowania klubu.

 

Więcej informacji na temat zbiórki pieniędzy pod tym linkiem:

 

https://zrzutka.pl/walczymy-o-zuzel-w-rawiczu