Anwil rozpoczął spotkanie od bardzo mocnego uderzenia - po dwóch trójkach i późniejszej akcji Ivana Almeidy było już 8:0. Kolejne efektowne zagranie tego samego gracza dało później nawet 11 punktów przewagi gospodarzom. Stelmet starał się odpowiadać na to rzutami z dystansu Borisa Savovicia i Filipa Matczaka, ale w tym momencie było to za mało na rozpędzonych włocławian. Ostatecznie po 10 minutach gry zespół trenera Igora Milicicia wygrywał 26:17.

Również na początku drugiej części meczu Anwil był stroną przeważającą. Sprawy w swoje ręce brał James Florence, który indywidualnymi akcjami starał się utrzymywać mistrzów w grze. Później to Stelmet zdecydowanie zwiększył tempo gry w ofensywie i po akcji 2+1 Vladimira Dragicevicia wyszedł na prowadzenie 37:35. Gospodarze potrafili doprowadzić jeszcze do remisu dzięki rzutowi wolnemu Szymona Szewczyka, ale ostatecznie to zielonogórzanie po pierwszej połowie wygrywali 46:44.

Od początku trzeciej kwarty mieliśmy do czynienia z wymianą “kosz za kosz” - żadna z drużyn nie zamierzała odpuszczać. Później zespół trenera Artura Gronka potrafił wychodzić nawet na pięciopunktową przewagę, ale nie trwało to długo. Po dwóch minutach i akcji Pawła Leończyka prowadzenie odzyskiwał Anwil. Mecz był ciągle wyrównany, a dzięki trójce Przemysława Zamojskiego to Stelmet wygrywał po 30 minutach 64:63.

Anwil w pierwszych minutach czwartej kwarty walczył o zdobycie przewagi - to udało się po trzech minutach i trafieniu z dystansu Michała Nowakowskiego. Taką samą bronią odpowiadał jednak Boris Savović, co sprawiało, że w lepszej sytuacji znowu byli zielonogórzanie. Drużyna będąca na prowadzeniu zmieniała się jeszcze kilkakrotnie. W końcówce dość długo utrzymywał się remis. Szansę na zapewnienie zwycięstwa swojej drużynie miał Vladimir Dragicević, ale jego rzut był oddany po czasie. To oznaczało dogrywkę!

W trakcie dodatkowego czasu gry po rzucie Borisa Savovicia goście prowadzili trzema punktami, ale ponownie - na krótko, bo Anwil szybko zmniejszał straty. Po trafieniu Josipa Sobina to włocławianie znowu mieli minimalną przewagę. Kluczowa była trójka Kamila Łączyńskiego. Po niej Stelmet już nie doprowadziłby chociaż do remisu. Ostatecznie Anwil zwyciężył 92:89 i zdobył Superpuchar Polski.

 

Anwil Włocławek - Stelmet BC Zielona Góra 92:89 (26:17, 18:29, 19:18, 16:15 d. 13:10)

 

Anwil Włocławek: Ivan Almeida 23, Jarosław Zyskowski 15, Ante Delas 15, Paweł Leończyk 14, Kamil Łączyński 9, Josip Sobin 6, Michał Nowakowski 5, Szymon Szewczyk 3, Jaylin Airington 2

 

Stelmet BC: Vladimir Dragicevic 22, Przemysław Zamojski 18, Boris Savovic 16, James Florence 13, Łukasz Koszarek 7, Filip Matczak 6, Armani Moore 5, Jarosław Mokros 2, Adam Hrycaniuk 0