E-sport

FIFA 18: Data premiery, cena, tryby oraz...

Portal Ppe.pl

"Droga do sławy: Powrót Huntera"

Drugi rok z życia młodej gwiazdy jest podzielony na sześć znaczących rozdziałów, a ukończenie każdego zajmuje od dwóch do trzech godzin. Tym razem opowieść jest bardziej spójna, częściej mamy okazję obejrzeć przerywniki filmowe, spotykamy więcej gwiazd światowego futbolu, a nawet z niektórymi mamy okazję się zaprzyjaźnić – moim najlepszym kumplem okazał się Thierry Henry. Jednym z głównych punktów rozgrywki są ponownie dyskusje oraz wywiady, dzięki którym mamy okazję pokazać światu swój charakter, ale trudno tutaj mówić o wielkich zmianach i podejmowaniu faktycznie trudnych decyzji.

W zasadzie podczas całej opowieści tylko trzykrotnie miałem świadomość, że kolejny ruch zmieni odrobinę fabułę, ale historia jest zdecydowanie ciekawsza od tej z ubiegłego roku, bo autorzy faktycznie chcą odsłonić prawdziwe oblicze piłki nożnej. Spokojna gra, zdobywanie trofeów, zajadanie się smakołykami i miliony fanów? Nie, nie, nie i zdecydowanie nie. Młody piłkarz to facet, który każdego dnia walczy o swoją pozycję, marzy o wielkim futbolu, ale często zamiast skupić się na pracy, musi zajmować się sprawami rodzinnymi, plotkami, uważać na kontuzje lub rywalizować o zaufanie trenera i to właśnie te elementy zostały podkreślone grubą linią w FIFA 18, bo ta około piętnastogodzinna przygoda sprawiła, że nie umiałem oderwać się od kontrolera.

Rozgrywka

FIFA 18 jeszcze bardziej rezygnuje z totalnie dynamicznej piłki na rzecz tej taktycznej-wolniejszej, gdzie każdy gracz ma swoją wagę, a jego wzrost ma znaczenie. Twórcy dopracowali drybling, zwiększyli możliwości w kontrolowaniu piłkarzy i wydobyli z nich „osobowości”. Teraz jeszcze bardziej docenimy szybkiego piłkarza na skrzydle, ucieszymy się na widok kontrolowania wielkiego defensora, a Lewandowski jak nikt inny potrafi zastawić się do nadlatującej z daleka piłki. To nie jest tylko marketingowy bełkot, ale autorzy faktycznie zeskanowali dosłownie całe sekwencje ruchów piłkarzy i wrzucili je do gry – dobre wykorzystanie cech grajków ma teraz ogromne znaczenie, bo tylko dzięki dobrej kontroli możemy odnosić zamierzone cele.

Rozgrywka jest bardziej satysfakcjonująca, piłka niezbyt chętnie wpada od siatki (zdecydowanie rzadziej niż podczas wersji demonstracyjnej), strzały z daleka są często blokowane przez obrońców, a najlepszym sposobem na gola jest mocne kopnięcie z pierwszej piłki. Istotną rolę odgrywa teraz taktyka, więc deweloperzy wrzucili do tytuły koncepcję ataku oraz defensywy najbardziej znanych trenerów – szybka kontra, zabawna tiki-taka, dynamiczna zmiana formacji, a może "parkowanie autobusu"? Wszystko ma teraz znaczenie, bo miejsca na boisku wciąż brakuje.

Podsumowanie

FIFA 18 w czterech słowach? Konkretnie, ale bez rewolucji. Twórcy rozwijają fabularną opowieść, urozmaicają tryby i stawiają na jeszcze większą taktykę na boisku. Boli odrobinę brak ulicznej piłki, która tak dobrze została zaprezentowana w przygodzie Huntera, ale możemy śmiało przypuszczać, że takie przyjemności trafią do gry za rok. Nie narzekajmy na jakikolwiek z elementów produkcji, bo gra oferuje genialną rozgrywkę, mecze są totalnie satysfakcjonujące, a każda bramka autentycznie cieszy, ale to raczej tylko i wyłącznie spokojna ewolucja wypracowanych w ubiegłym roku schematów. Mimo wszystko nawet w takiej sytuacji EA Sports nie zawiodło moich oczekiwań, a kolejne dwanaście miesięcy spędzę na cyfrowych boiskach kolejnej Fify. Można odnieść wrażenie, że EA znalazło swój „złoty środek”, który będzie teraz stale dopieszczany, bo potrafię wyobrazić sobie graczy, którzy kupują tytuł wyłącznie dla Huntera – ta historia to spełnienie marzeń wielu niedoszłych gwiazd. To jak, widzimy się na boiskach?

Autor: Wojciech Gruszczyk.

Ocena: 9/10

Plusy: Tryb fabularny nabrał rozpędu, bardziej taktyczna rozgrywka, nie wpada każda szmata, skromne choć mądre nowości w FUT i karierze, tworzenie taktyk sprawia sporo frajdy.

Minusy: Brak trybu ulicznego, ograniczona swoboda w trybie fabularnym, błędy i bugi w polskim komentarzu.

Link do recenzji TUTAJ.

 

 
Komputer Świat

"Droga do sławy: Powrót Huntera"

Nasz zawodnik po udanym pierwszym sezonie wraca na boiska i robi to... w poprawnym stylu. Nowy sezon i nowa historia zatacza znacznie bardziej międzynarodowe kręgi, o czym gra zresztą stale nam przypomina - a to wysyłając nas do Brazylii, a to do USA, a to jeszcze gdzie indziej. Całość może i nie porywa, ale przez większość czasu oglądałem cutsceny bez większego zażenowania. "Oglądałem" jest w tym przypadku kluczowe - odniosłem bowiem wrażenie, że mój wpływ na odpowiedzi i poczynania Huntera był szalenie mocno ograniczony. Przez większość czasu po prostu podziwiamy biernie, to co serwują nam scenarzyści.

Rozgrywka

Rewolucji nie ma, ale każdy, kto ma jakiekolwiek doświadczenie z poprzednimi odsłonami zauważy kilka, dość kluczowych - i dobrych! - zmian. Po pierwsze znacznie poprawiono panowanie nad piłką. Wiem, wiem - praktycznie co roku słyszycie podobne zapewnienia, ale tym razem faktycznie da się to odczuć. Dryblowanie i prowadzenie piłki między przeciwnikami nareszcie nie wymaga absurdalnych trików - delikatne zwody i zmiany kierunku biegu w zupełności tutaj wystarczą, jeżeli dobrze wyczujemy intencje przeciwnika. Dzięki temu piłka "w nogach" utalentowanego zawodnika zostaje tam, gdzie powinna. Masywniejsi piłkarze zdają się także lepiej zastawiać, co także wpływa na spadek przypadkowych strat piłki.

Podsumowanie

Czy jest to absolutnie najlepsza FIFA w jaką kiedykolwiek grałem? Pewnie nie. Ale mój wrodzony sentymentalizm wypaczył mnie tak mocno, że już zawsze w kategorii cyfrowej kopanej numerem jeden pozostanie u mnie FIFA 99. "Osiemnastka" w personalnym rankingu plasuje się jednak bardzo wysoko i to pomimo tego, że ma kilka elementów, które nie do końca mi odpowiadają. Szczęśliwie cała reszta drobnych zmian w połączeniu z udoskonalonym gameplayem niemal całkowicie je przykrywa. Widać, w którym kierunku EA chce podążać ze swoją serię... i jest to kierunek, który jak najbardziej mi odpowiada!

Autor: Łukasz "Luc" Gołąbiowski.

Ocena: 8.5/10 (autor żadnej grze nie dał nigdy najwyższej oceny!).

Plusy: Usprawniona kontrola nad piłką, nieco wolniejsza rozgrywka paradoksalnie urozmaica zabawę, świetna oprawa graficzna, Squad Battles w FUT na pewno będzie miało swoich fanów, "mądrzejsze" AI, stadiony wyglądają na żywsze i bardziej zróżnicowane.

Minusy: Dość ograniczony i "stojący w miejscu" tryb fabularny, ścieżka dźwiękowa nie rzuca na kolana, a polski komentarz to kalka wersji zeszłorocznej.

Link do recenzji TUTAJ.

 

 
Eurogamer.pl

"Droga do sławy: Powrót Huntera"

Ponownie dbamy o rozwój piłkarza i decydujemy o kluczowych dla jego kariery wyborach. Początek opowieści skupia się na zainteresowaniu Aleksem ze strony jednego z największych europejskich klubów, choć da się też odczuć silny nacisk na osobiste perypetie głównego bohatera. Fani pierwszej części historii powinni być usatysfakcjonowani. Należy jednak pamiętać, że tryb Drogi do sławy nie będzie dostępny dla konsol PlayStation 3 oraz Xbox 360.

Rozgrywka

Pierwsze zetknięcie z FIFA 18 może być dość specyficzne. Seria przyzwyczaiła nas, że co roku obiera zupełnie inny kierunek, jeżeli chodzi o rdzeń rozgrywki. Raz jest to bardzo szybka i dynamiczna piłka, a w kolejnej części ciężar przesuwany jest na stronę taktyczną. Złośliwi wypominają wówczas, że gra przypomina bardziej szachy. Coś w tym rzeczywiście jest. Po mocno nastawionej na taktykę „szesnastce” i dość dynamicznej „siedemnastce” można było przypuszczać, że seria znowu skieruje się na tory nieco powolniejszego rozgrywania piłki.

Faktycznie, takie są pierwsze wrażenia po ukończeniu kilku spotkań. Wraz z kolejnymi meczami zauważamy coraz więcej szczegółów. Piłkarze poruszają się naturalniej i dużo łatwiej wybić ich z rytmu. Zatrzymanie się po sprincie lub drastyczna zmiana kierunku biegu jest dużo trudniejsza, co nierzadko skutkuje wpadaniem na siebie zawodników i wytrącaniem z równowagi, zupełnie jak na prawdziwych boiskach.

Nowością są także animowane negocjacje transferowe podczas kariery, kiedy to w czasie rzeczywistym prowadzimy dialog za pomocą dostępnych opcji. Warunki nie różnią się praktycznie niczym i jest to głównie ciekawostka, choć w wielu przypadkach potrafi skrócić dyskusję do jednego podejścia, co przekłada się na oszczędność czasu. Ta może być kluczowa podczas kończącego się okienka transferowego.

Podsumowanie

FIFA - jak co roku - wygląda na pierwszy rzut oka podobnie do poprzednich części. Szersze spojrzenie i wgryzienie się w znakomitą rozgrywkę pozwala jednak na prosty wniosek. FIFA 18 to prawdopodobnie najlepsze, co zdarzyło się serii na przestrzeni ostatnich lat.

Autor: Jerzy Daniłko.

Ocena: Brak.

Link do recenzji TUTAJ.

 


Gryonline.pl

"Droga do sławy: Powrót Huntera"

Po udanym debiutanckim sezonie w Premier League Alex Hunter staje się obiektem transferowych spekulacji i rozgrywek pomiędzy agentami, które ostatecznie zmuszają go do przenosin do innego klubu. I nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że gra nie daje nam nawet wyrazić opinii na temat ewentualnej zmiany barw – sterowany przez nas bohater automatycznie reaguje z entuzjazmem na każdą wzmiankę o transferze. Później wcale nie jest lepiej: wybory, w obliczu których stajemy, mają niewielkie konsekwencje dla przebiegu kariery Huntera.

Rozgrywka

Na razie FIFA 18 robi solidne wrażenie. Rewolucji w rozgrywce nie ma, ale „siedemnastka” wcale jej nie potrzebowała. Nieco spowolniono tempo rozgrywania akcji, poprawiono ustawianie się piłkarzy zarówno w ofensywie, jak i defensywie, zwiększono nacisk na warunki fizyczne poszczególnych zawodników – wszystko to sprawia, że najnowsza odsłona piłkarskiego cyklu jest bardziej taktyczna. Co wcale nie oznacza, że spadła grywalność – ta stoi, jak zawsze, na wysokim poziomie.

Podsumowanie

Na razie skłaniałbym się ku ocenie bardzo dobrej (nieco zaniżonej przez przeciętny drugi rozdział „Drogi do sławy”). Należy jednak zaznaczyć, że recenzja ta nie uwzględnia jeszcze trybów wieloosobowych, które przetestujemy dopiero po wyznaczonej na 29 września premierze. Po pierwszych dwudziestu godzinach z grą mogę jednak spokojnie stwierdzić, że FIFA utrzymuje wysoką formę, a fani poprzednich odsłon na pewno nie będą mieć powodów do narzekań.

Autor: Jakub Mirowski.

Ocena: 8.5/10.

Link do recenzji TUTAJ.

 

 
Gram.pl

"Droga do sławy: Powrót Huntera"

Droga do sławy: Powrót Huntera to znacznie bardziej rozbudowany i mniej nieliniowy tryb zabawy niż jego odpowiednik z FIFY 17. Pojawiają się zupełnie nowi bohaterowie opowieści (w tym doskonale znani piłkarze, jak Cristiano Ronaldo, oraz zawodnicy, którzy zawiesili korki na kołku przed laty, np. Thierry Henry), a poza Alexem Hunterem otrzymujemy możliwość pokierowania także innymi zawodnikami, co ma oczywiście mocne uzasadnienie w fabule.

Tryb fabularny co prawda jedynie w minimalnym stopniu pokazuje, jak wygląda świat piłki nożnej od kuchni, ale i tak dzięki niej dowiadujemy się, z jakimi problemami muszą zmagać się początkujący zawodnicy. Z poszczególnych dialogów wyłania się obraz presji ciążącej nie tylko nad piłkarzami, ale także menadżerem i pozostałymi członkami sztabu szkoleniowego. Dzięki tej opcji zabawy ujrzymy zupełnie inne oblicze zawodników niż podczas standardowych meczów, gdzie jedno spotkanie od drugiego oddzielone jest wyłącznie ekranem ładowania.

Rozgrywka

To, co EA Sports oferuje w FIFA 18, jest poniekąd rozwinięciem idei Personality+, o którym wspomniałem wcześniej. Owszem, już wcześniej każdy zawodnik klasy światowej prezentował unikatowe zachowania na placu gry, ale dopiero wraz z nadejściem "osiemnastki" otrzymaliśmy sześć archetypów postaci widocznych na boisku. System ten sprawia, że silniejszy obrońca praktycznie zawsze wygra pojedynek ze słabszym napastnikiem. Ten z kolei może zyskać przewagę, szybko mijając swojego rywala. Oznacza to, że zarówno szybki Messi, jak i rosły Pique mają takie same szanse w rywalizacji. O ile rzecz jasna graliby w przeciwnych klubach.

W parze z omówioną powyżej nowością idzie kolejna cecha FIFA 18 - przebudowany system dryblingu. Zawodnicy teraz dużo szybciej reagują na polecenia, które wydajemy im za pomocą kontrolera, szybciej mijając swoich przeciwników. Niekiedy wystarczy nawet lekki ruch lewą gałką analogową w odpowiednim kierunku, by otworzyć sobie drogę do bramki, rozpoczynając krótszy bądź dłuższy rajd i ciesząc się rozbudowaną mechaniką sprintu, dzięki której zawodnicy w pełnym biegu zachowują się znacznie bardziej realistycznie niż w FIFA 17. To jednak nie wszystkie elementy, które sprawiają, że FIFA 18 jest bardziej płynna od edycji 2016 roku, a w konsekwencji znacznie bardziej grywalna.

Podsumowanie

FIFA 18 charakteryzuje się niesamowitą atmosferą. Strasznie żałuję, że muszę czekać do 29 września na premierę gry, bo dopiero wtedy będę mogł rozpocząć tegoroczną przygodę w rozgrywkach sieciowych, czyli moim ulubionym - zaraz obok Drogi do Sławy - sposobem zabawy. Po rozegraniu niezliczonej liczby spotkań przeciwko SI wiem już teraz, że z najnowszą odsłoną cyklu spędzę wiele godzin podobnie jak z FIFA 17, gdyż autorzy wprowadzili może niewiele zmian, ale wszystkie z nich powodują, że rozgrywka jest znacznie bardziej angażująca. Na uwagę zasługuje także wspomniany już tryb fabularny, któremu również warto dać szansę, gdyż opowiedziana w nim historia nierzadko potrafi zachwycić. Podsumowując - FIFA 18 to pozycja obowiązkowa dla fanów serii.

Autor: Adam Berlik.

Ocena: 8/10.

Plusy: Bardzo dobrze poprowadzony scenariusz w trybie "Droga do sławy", czuć różnicę między zawodnikami silniejszymi a słabszymi fizycznie, udoskonalony drybling, poprawione dośrodkowania, rozbudowane negocjacje transferowe w trybie kariery, system kontekstowych zmian zawodników bardzo się przydaje.

Minusy: Zmiany są świetne, ale czy ich liczba uzasadnia wydawanie zupełnie nowej gry?, brak wypowiadanych kwestii dialogowych podczas negocjacji transferowych w trybie kariery, polski komentarz jak w FIFA 17.

Link do recenzji TUTAJ.