Michał Stolfa: Nie mogę inaczej rozpocząć tego wywiadu. Muszę zapytać o ostatni rajd we Włoszech i niesamowitą walkę między Tobą a Bryanem Bouffierem. Po niespełna 200 kilometrach walki na mecie dzieliły was tylko 0.3 sekundy. Powiedziałeś mi, że jak będziesz stary i będziesz się bujał na hamaku to właśnie takie rajdy będziesz wspominał.

Kajetan Kajetanowicz: Oczywiście wolałbym wspominać ten rajd jako rajd wygrany. Generalnie dostarczają nam one zawsze sporo różnych emocji ale są takie, które zapadają w pamięć na bardzo długi czas. I tak będzie właśnie w tym przypadku.

Tam już chyba nie było kalkulacji?

Powiem Ci, że jednak trochę było i to było najtrudniejsze bo myślałem o punktacji w mistrzostwach przed każdym odcinkiem. Zwłaszcza podczas ostatniej pętli gdzie trzeba było podjąć decyzję czy walczymy czy utrzymujemy pozycje i powiększamy przewagę w klasyfikacji generalnej mistrzostw Europy. To była trudna decyzja. Postanowiłem pojechać bardzo szybko i ryzykując może nieco więcej ale nie chciałem stawiać wszystkiego na jedną kartę. Gdybym nie skończył tego rajdu to cała przewaga punktowa jaką mamy by zniknęła. Cały czas miałem to z tyłu głowy. 0.3 sekundy to jest mrugnięcie okiem a jeżeli ktoś bardziej zalotnie mruga to takie mrugnięcie nawet trwa trochę dłużej (śmiech)... niby tak niewiele, ale czas jest nieubłagany. To też jednak daje kopa. Nam, mediom oraz kibicom, którzy mogą się cieszyć ze świetnego widowiska.

No, przejdźmy teraz do konkretów. Przed wami ostatnia eliminacja mistrzostw Europy na Łotwie. Liczycie punkty i rozpatrujecie różne scenariusze?

Pamiętajmy, że na koniec będą nam odliczane punkty za najsłabsze starty i do klasyfikacji końcowej branych będzie sześć najlepszych. Bruno Magalhaes ma mniej punktów do odliczenia. Upraszczając, musimy jechać szybko, ale kontrolować też sytuacje i patrzeć co robią Bruno i Hugo. Punkty się liczą za pierwszy i drugi dzień oraz za cały rajd. Do zdobycie jest maksymalnie 39 punktów. Jeżeli oni będą poza podium, to to działa na naszą korzyść.

W zeszłym roku zajęliście na Łotwie czwarte miejsce. Leży Ci ten rajd?

To czwarte miejsce rok temu też było kalkulowane, bo też walczyliśmy o tytuł mistrzowski. Taka sytuacja nie jest łatwa. Ja chciałbym pojechać bez żadnych obciążeń i na każdym odcinku wyciskać 100% z auta. To jest piękny szutrowy rajd z bardzo szybkimi odcinkami specjalnymi, które przebiegają przez lasy. Dużo hop i szybkich zakrętów a prędkości maksymalne osiągają blisko 200 km/h. To jest coś, co daje dużo emocji i właśnie to mnie kręci. Teraz muszę jednak myśleć o celu nadrzędnym. Tak więc to, które miejsce zajmę będzie w dużej mierze zależało od tego jak pojedzie Bruno.

Czyli możemy postawić tezę, że do trzech razy sztuka i stawiacie kropkę nad "i"?

I would like to... (ang. Bardzo bym chciał) (śmiech)