Piłka nożna

Lubański pogratulował Lewandowskiemu:...

Marcin Feddek: Człowiek-legenda. Nasi komentatorzy powiedzieli, może tak nieładnie po polsku, że pięćdziesiątkę walnąłeś...

Robert Lewandowski: Tak, udało mi się wyjść na prowadzenie. Jestem szczęśliwy nie tylko z tego powodu, bo także wygraliśmy na trudnym terenie. To są eliminacje, na wyjazdach zawsze się ciężko gra, a my od początku pokazaliśmy, kto chce wygrać i kto chce strzelać gola. Poza 10. minutami w drugiej połowie, kiedy cofnęliśmy się, nie wymienialiśmy podań, to sytuacje same się tworzyły.

Jesteś zadowolony z drużyny? Było widać, że od pierwszej akcji zagraliście, jak sobie założyliście.

Przeanalizowaliśmy błędy, jakie popełnialiśmy w dwóch ostatnich meczach. Od początku chcieliśmy wykonywać nasze założenia. Ormianie mieli chyba jedną sytuację w pierwszej połowie i strzelili gola. Zdarza się, choć wiadomo, że lepiej zapobiegać takim sytuacjom.

Pierwszy raz od dawna schodziłeś z boiska z czystą koszulką. Nikt cię nie poturbował, nikt cię nie przewrócił. Miałem wrażenie, że w pewnym momencie odpuszczałeś pewne sytuacje, bo przecież jest jeszcze jeden mecz. No i klub.

Dokładnie, tym bardziej, że byłem zagrożony żółtymi kartkami. Mieliśmy wynik, więc nie trzeba było za wszelką cenę walczyć.

Będziesz pilnował koncentracji w samolocie? Wiadomo, że wszystko zależy od wyniku meczu Czarnogóra - Dania, ale jeśli wylądujecie i będziecie w mistrzostwach świata, to jak będzie to wyglądało?

Na pewno będzie radość, ale zdajemy sobie sprawę, że to będzie kolejny mecz eliminacji. Nie ma co rozmawiać o tym. Jeśli będzie remis, to będzie to idealny scenariusz.

Kolejna piłka zmieści się w domu? Podobno miejsca jeszcze trochę jest...

Na takie rzeczy miejsca nigdy nie jest za mało. Zawsze coś znajdę.

Jak się czujesz jako żyjąca legenda?

Dziękuję bardzo, to miłe słowa. Włodzimierz Lubański trzymał za mnie kciuki, jak i całą reprezentację. Jeśli po takim czasie przychodzi zawodnik, który go przeskakuje, to jest to powód do zadowolenia. Polska piłka idzie do góry, a zawodnicy są klasowi. Cieszę się, że udało mi się to zrobić przed trzydziestką.

Cała rozmowa z kapitanem-legendą w załączonym materiale wideo.