Piłkarz ręczni Górnika tylko przez 10 minut stawiali opór wielokrotnym mistrzom Polski. Później na parkiecie dominowała już drużyna Tałanta Dujszebajewa. - Mieliśmy dobry początek, wtedy dotrzymywaliśmy kroku drużynie z Kielc. Później w naszej grze coś się zacięło. Kilka prostych błędów, podań wprost w ręce rywala i z tego przeciwnik wyprowadzał proste kontry. Niestety graliśmy falami i stąd taki wynik – nie ukrywał rozgrywający Górnika Wojciech Matuszak.

Mimo wysokiej porażki z gry swojej drużyny zadowolony był trener gości. - VIVE to zupełnie inna liga. Drużyna, która gra w Lidze Mistrzów, jest w tej chwili poza zasięgiem krajowych rywali. My nie przyjechaliśmy tutaj po zwycięstwo. Chcieliśmy zaprezentować dobry handball i mieliśmy fragmenty dobrej gry – chwalił swój zespół Trtik.

Widać, że VIVE jest doskonale przygotowane do sezonu pod względem fizycznym. Kielczanie mecz z Górnikiem rozegrali zaledwie 48 godzin po niedzielnym pojedynku Ligi Mistrzów z niemieckim Flensburgiem. - Byliśmy skoncentrowani przez pełne 60 minut. Taką postawę musimy prezentować w każdym spotkaniu. W niedzielę straciliśmy zwycięstwo w ostatnich sekundach meczu. Dzisiaj dominowaliśmy przez cały pojedynek – mówił zadowolony rozgrywający VIVE Uros Zorman.

Zabrzanie mieli olbrzymie kłopoty ze sforsowaniem kieleckiej defensywy, grającej systemem 5:1. - Tę obronę ćwiczymy na treningach. Widać po ostatnich spotkaniach, że wychodzi ona nam coraz lepiej. Rywale grali obroną 4:2, ale i z tym daliśmy sobie radę. Sporo bramek zdobywaliśmy po szybkich kontrach. Świetnie bronił też Sławek Szmal. Wszystko dzisiaj funkcjonowało tak jak powinno – podkreślił rozgrywający mistrzów Polski Mariusz Jurkiewicz.

Po zwycięstwie nad Górnikiem kielecki zespół z 25 punktami na koncie został samodzielnym liderem ekstraklasy.