"Mały samuraj" z ekipy Repsola powoli połykał w Hiszpanii kolejnych rywali, ostatecznie finiszując na drugim miejscu za swoim kolegą z ekipy Marquezem. Podium uzupełnił znakomicie jadący od pierwszych okrążeń starcia w Aragonii - Jorge Lorenzo.

 

Przewaga Marca jest minimalna, zaledwie 16 punktów w perspektywie 100, które można zdobyć w ostatnich czterech wyścigów sezonu, powoduje, że emocji nie będzie brakowało. Na ogromne możemy liczyć już w ten weekend na torze Motegi. To tutaj, rok temu, hiszpański zawodnik Repsol Hondy przypieczętował swój piąty tytuł mistrzowski i trzeci w MotoGP, po błędach i wywrotkach Jorge Lorenzo i Valentino Rossiego.

 

Tor Motegi, którego charakterystykę możemy określić jako stop & go, czyli mocne hamowania i ostre przyspieszenia wcale nie musi sprzyjać obrońcy tytułu. Honda, po zmianie charakterystyki silnika ze "screamer" na "bigbang" powinna radzić sobie lepiej na przyspieszeniach, ale jednak płynnie oddająca moc Yamaha oraz piekielnie mocne Ducati mogą mieć tutaj przewagę. Plany wszystkich tradycyjnie może pokrzyżować pogoda. Już od czwartku wieczorem ma zacząć padać, a koniec deszczu przewidywany jest na poniedziałek. Czeka nas prawdopodobnie mokry weekend. W takich warunkach doskonale radzi sobie Andrea Dovizioso, wice lider generalki. Marquez radzi sobie doskonale w każdych warunkach, a właśnie mokry tor może być jego sprzymierzeńcem. Problemów możemy się spodziewać myśląc o zawodnikach Yamahy, którzy przy niższej przyczepności mają ogromne problemy z byciem konkurencyjnym.

 

Czy po tym wyścigu tylko dwóch zawodników będzie walczyło o tytuł do końca sezonu. Czy znowu ten nieprzewidywalny sezon wywróci wszystko do góry nogami? Przekonamy się w niedzielę w nocy.

 

Zapraszamy na treningi, kwalifikacje i wyścigi już od 2 w nocy z czwartku na piątek, a w międzyczasie nasi komentatorzy przygotowali dla Państwa 16. odcinek Magazynu MotoGP w sekcji wideo na polsatsport.pl.