Tuż przed swoim startem na igrzyskach w Rio w organizmie Zielińskiego wykryto niedozwolony nandrolon. Od samego początku Polak zarzekał się, że jest niewinny, jednak mało kto mu wierzył. Nałożono na niego karę 4 lat dyskwalifikacji, od której od razy się odwołał. Potem doszły kolejne problemy m.in. pozew od jednego z kibiców. Tamtą sprawę 28-latek jednak wygrał.

Teraz Zieliński poddał się badaniu wariografem, by udowodnić swoją niewinność. - Po złożeniu odwołania postanowiłem raz na zawsze oczyścić się z zarzucanych mi czynów i dlatego musiałem uciec do ruchu, który NIKT przede mną nie odważył się zrobić, a mianowicie na własne żądanie poddałem się badaniu wariograficznemu - napisał sztangista na Facebooku.



Zieliński to mistrz olimpijski w podnoszeniu ciężarów z Londynu z 2012 roku (w kategorii do 85 kg). Był również mistrzem świata oraz Europy.