Po jednej z akcji w początkowych fragmentach drugiego seta Nowakowski pechowo upadł, skręcił staw skokowy prawej nogi i po chwili został zniesiony z parkietu.

 

 

29-letni środkowy Trefla do końca meczu nie powrócił już na boisko, leżał przy ławce swej drużyny, okładając kontuzjowaną stopę lodem. Po meczu o własnych siłach zszedł do szatni. Niedługo po zakończeniu spotkania zamieścił na Instagramie fotografię z akupunktury kontuzjowanej nogi:

 

 

Igły wbite w nogę siatkarza raczej nie uspokoiły kibiców. Pojawiło się pytanie, czy czołowy polski środkowy zdoła wyleczyć swój uraz na arcytrudne, wyjazdowe starcie ze swym byłym klubem – Asseco Resovią w ramach 7. kolejki PlusLigi, które obie ekipy rozegrają w sobotę 28 października (godzina 17.00). "Rokowania są pozytywne i robimy wszystko, by był gotowy na sobotnie starcie w Rzeszowie" – przeczytaliśmy we wtorek na oficjalnym profilu Trefla Gdańsk na Facebooku:

 

 

Nowakowski, który przed sezonem przyszedł do Trefla właśnie z Rzeszowa, w dotychczasowych grach prezentował się bardzo dobrze. Zdobył dla swej drużyny 47 oczek (32 atak + 12 blok + 3 zagrywka). Zgarnął statuetkę MVP za mecz przeciwko Onico, w którym wywalczył 13 punktów.

 

Gdańszczanie, którzy przed rozpoczęciem sezonu, po wycofaniu się sponsora tytularnego przeżywali spore kłopoty, na początku sezonu prezentują się całkiem dobrze. W pięciu dotychczas rozegranych spotkaniach odnieśli cztery zwycięstwa (wcześniej 3:2 z Onico Warszawa, 3:0 z Aluron Virtu Wartą Zawiercie oraz 3:2 z Jastrzębskim Węglem), ulegli jedynie – zaskakująco gładko, bo 0:3 – ekipie GKS Katowice.