Aż trzy mapy musiały się odbyć, aby wyłonić zwycięzcę pojedynku eliminacyjnego. Co więcej, dwie z nich okazały się wyjątkowo wyrównane. Na pierwszej planszy – tej najbardziej jednostronnej – niespodziewanie to Virtus.pro niemal przez wszystkie rundy dyktowało oponentom warunki. Biało-czerwoni szybko zrehabilitowali się za zły początek, dosłownie miażdżąc rywali. Tak pewnej „Złotej piątki” nie widzieliśmy od wielu tygodni, a może nawet miesięcy. Train – choć ostatecznie przez formację znad Wisły przegrany 13:16 – jednoznacznie pokazał, że kadra Wiktora ‘TaZa’ Wojtasa łatwo skóry nie sprzeda. I faktycznie, na decydującym Cache – równie zaciętym, co „stacja kolejowa” – inicjatywa ponownie stanęła po stronie podopiecznych Jakuba ‘kubena’ Gurczyńskiego. Tym samym Virtus.pro odprawiło z kwitkiem mistrzów PGL Majora w Krakowie. Sami Polacy w meczu o wyjście z grupy zmierzą się natomiast z SK Gaming lub FaZe Clanem.

 

Virtus.pro 2:1 Gambit Esports
Inferno 16:6; Train 13:16; Cache 16:13

 

Najlepiej punktującym zawodnikiem starcia okazał się Filip ‘NEO’ Kubski, którego forma od dawna była bardzo niestabilna. NEO na trzech mapach zdobył łącznie 73 fragi, osiągając Rating 2.0 na poziomie 1.41. Najwyraźniej indywidualne treningi zaprezentowane przez jego partnerkę, o których pisaliśmy TUTAJ, zdały egzamin.

 

Zawody spod szyldu EPICENTER tym razem odbywają się od 24 do 29 października w Sankt Petersburgu. W puli nagród ulokowano niemal pół miliona dolarów, o które walczy aktualnie osiem czołowych zespołów z całego świata.