Co prawda kalendarz przyszłorocznego cyklu GP nie został jeszcze ogłoszony, co ma nastąpić w listopadzie, ale według nieoficjalnych informacji, turniej w Warszawie będzie otwierać edycję GP 2018.

Decyzja o tym, że żużlowcy już po raz czwarty ścigać się będą w Warszawie zapadła wcześniej. Zadowolenia z takiego obrotu sprawy nie kryje prezes Polskiego Związku Motorowego Michał Sikora, który zaznaczył, że PGE Narodowy czeka wreszcie na zwycięstwo Polaka.

- To zawody niezwykle prestiżowe i atrakcyjne dla kibiców. Wspaniała atmosfera PGE Narodowego połączona z wielką mobilizacją polskich zawodników powodują, że każdy czuje się w tym miejscu wyjątkowo. Jestem głęboko przekonany, że po doskonałym wyniku Macieja Janowskiego w poprzedniej edycji, kiedy zajął drugie miejsce, apetyty naszych reprezentantów sięgają zwycięstwa w tych zawodach. Byłoby to ukoronowanie poprzednich trzech rund MŚ na PGE Narodowym, które z każdym rokiem stają się coraz ciekawszym widowiskiem - powiedział Sikora.

Z niecierpliwością na kolejne zawody w Warszawie czekają także przedstawiciele BSI Speedway, posiadający prawa do organizacji całego cyklu.

- PGE Narodowy to bardzo szczególne miejsce i wyjątkowe zawody dla kibiców. Mieliśmy okazję zobaczyć na tym obiekcie fantastyczne wyścigi i wiemy, że będzie tak samo w 2018 roku. Z niecierpliwością czekamy na maj - powiedział Torben Olsen, dyrektor zarządzający BSI Speedway.

W sobotę w Melbourne zakończy się tegoroczna walka o tytuł indywidualnego mistrza świata i tego dnia rozpocznie się sprzedaż biletów na inauguracyjną - według ustaleń - imprezę następnego cyklu. Jak poinformowali organizatorzy, do końca roku obowiązywać będą niższe ceny.

Po raz pierwszy żużlowców walczących o punkty GP największa reprezentacyjna polska arena sportowa gościła w 2015 roku. Historyczny turniej w Warszawie, otwierający wówczas cykl, wygrał Słoweniec Matej Zagar, a na najniższym stopniu podium stanął Jarosław Hampel. Nie obyło się bez kontrowersji. Zawodnicy niezbyt pochlebnie wypowiadali się o jakości przygotowanej nawierzchni, a zawody zostały przerwane po 12 biegach z powodu problemów z torem oraz z maszyną startową.

Rok później, już bez kłopotów organizacyjnych, zwyciężył Brytyjczyk Tai Woffinden, a najlepszy z jeźdźców gospodarzy - Maciej Janowski - był szósty. Najbardziej udany dla biało-czerwonych był tegoroczny turniej - Janowski zajął drugą lokatę, przegrywając w finale tylko ze Szwedem Fredrikiem Lindgrenem, a trzech innych Polaków uplasowało się czołowej dziesiątce: Bartosz Zmarzlik był szósty, tuż za nim Patryk Dudek, a Piotr Pawlicki - dziewiąty. Cykl 2017 zaczął się jednak w słoweńskiej miejscowości Krsko.

Zmagania żużlowców na PGE Narodowym przez te trzy lata obejrzało na trybunach ponad 150 tys. fanów czarnego sportu.