Początku obecnego sezonu siatkarze z Radomia nie mogli zaliczyć do udanych. Wygrali dwa z sześciu spotkań (3:1 z MKS Będzin i 3:0 z BBTS Bielsko-Biała), ponieśli za to kilka zaskakujących porażek, choćby 2:3 z Dafi Społem Kielce. Siatkarze z Bełchatowa rozegrali wcześniej zaledwie cztery mecze: dwa wygrali, dwa przegrali. W poprzedniej kolejce gładko ograli u siebie Cuprum Lubin 3:0.

 

Premierowa odsłona miała na początku wyrównany przebieg, a wynik oscylował wokół remisu (6:6, 12:12). W kolejnych akcjach, dzięki skutecznej grze Tomasza Fornala i Wojciecha Żalińskiego przewagę zaczęli budować gospodarze (18:15), a ich mocną bronią była również zagrywka. W końcówce radomianie jeszcze powiększyli dystans. Michał Ostrowski atakiem z przechodzącej piłki wywalczył piłkę setową (24:19), a wynik na 25:21 ustalił Michał Filip.

 

Drugi set nie miał wielkiej historii. Oglądaliśmy koncert siatkarzy z Radomia, którym statystowali coraz bardziej bezradni rywale. Gospodarze zaczęli budować przewagę od początku i powiększali ją na przestrzeni seta (8:5, 16:10). W końcówce zaliczka Cerrad Czarnych wynosiła nawet dziesięć punktów (22:12). Bełchatowianie zdołali jeszcze ugrać kilka punktów, jednak autowy atak Szymona Romacia zakończył tę odsłonę (25:18).

 

Trzecia partia była bardziej wyrównana od poprzednich. Obie ekipy długo walczyły punkt za punkt i żadna ze stron nie była w stanie wypracować znaczącej przewagi – tak było do stanu 18:18. Później trzy akcje, dzięki dobrym zagrywkom Mariusza Wlazłego, wygrała Skra. To był kluczowy moment, bełchatowianie już nie oddali tej zaliczki, a siatkarze z Radomia popełniali w końcówce błędy i przegrali 20:25.

 

W czwartym secie, po wyrównanym początku (7:7), znów przewagę zaczęli budować bełchatowianie (10:12, 13:17). Podopieczni trenera Roberta Prygiela dążyli do odrobienia strat, jednak bez powodzenia. Znów popełniali błędy w kluczowych momentach, a zepsute serwisy Filipa i Fornala przyniosły przyjezdnym decydujące punkty (21:25). Tie-break rozpoczął się po myśli bełchatowian, którzy wygrali pięć piłek z rzędu przy zagrywkach Wlazłego (3:7), a przy zmianie stron mieli trzy punkty przewagi (5:8). Gospodarze odzyskali nadzieje po asie serwisowym Ostrowskiego (9:11), jednak PGE Skra zdołała utrzymać przewagę. Karol Kłos skutecznym atakiem ze środka wywalczył piłkę meczową (11:14), a Bartosz Bednorz skutecznym atakiem z lewego skrzydła zakończył mecz.

 

Gospodarze zdobyli w tym meczu minimalnie więcej punktów od rywali w ataku (60–59), gorzej punktowali jednak blokiem (7–10) oraz zagrywką (3–6). Najlepiej punktowali Filip (24), Fornal (12) i Żaliński (10) – w ekipie Cerrad Czarnych; Lisinac (18), Wlazły (17), Bednorz (11) i Kłos (10) w drużynie zwycięzców. MVP: Mariusz Wlazły.

 

 

Cerrad Czarni Radom – PGE Skra Bełchatów 2:3 (25:21, 25:18, 20:25, 21:25, 12:15)

 

Cerrad Czarni: Kamil Droszyński, Michał Filip, Tomasz Fornal, Michał Ostrowski, Dmytro Teremienko, Wojciech Żaliński – Dustin Watten (libero) oraz Norbert Huber, Kamil Kwasowski, Jakub Ziobrowski.

PGE Skra: Milad Ebadipour, Milan Katic, Karol Kłos, Srećko Lisinac, Grzegorz Łomacz, Mariusz Wlazły – Robert Milczarek (libero) oraz Bartosz Bednorz, Marcin Janusz, Nikołaj Penczew, Kacper Piechocki, Szymon Romać.

 

Pozostałe mecze 7. kolejki PlusLigi:

2017-10-28: Łuczniczka Bydgoszcz – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle (godzina 14.45; transmisja – Polsat Sport)  
2017-10-28: Asseco Resovia – Trefl Gdańsk (17.00)                    
2017-10-28: Onico Warszawa – BBTS Bielsko-Biała (17.00)
2017-10-28: Cuprum Lubin – Aluron Virtu Warta Zawiercie (17.00)
2017-10-28: GKS Katowice – Dafi Społem Kielce (17.00)
2017-10-28: MKS Będzin – Espadon Szczecin (19.00)
2017-10-29: Indykpol AZS Olsztyn – Jastrzębski Węgiel (14.45; transmisja – Polsat Sport).