Po starcie z szóstej pozycji kierowca włoskiej ekipy RP Motorsport widowiskowo przebił się w pierwszym wyścigu na trzecie miejsce, pokonując m.in. tegorocznego wicemistrza i sięgając po swoje drugie podium w klasyfikacji generalnej w tym sezonie. Jednocześnie Alex finiszował także jako drugi z debiutantów, zapewniając sobie czwarte podium w klasyfikacji Rookies Trophy. Po drodze Karkosik uzyskał również najlepszy czas okrążenia w całej stawce.

Choć dzień później po trudnych kwalifikacjach i wyścigu Alex musiał zadowolić się dziewiątym miejscem na mecie, to jednak punkty wywalczone w obu wyścigach pozwoliły mu zagwarantować sobie siódmą pozycję w klasyfikacji generalnej. To zdecydowanie najlepszy debiut polskiego kierowcy w historii serii Euroformula Open. Alex został także w tym roku najmłodszym Polakiem na podium w Formule 3 w historii.

Po udanym debiucie w bolidzie F3 torunianin nie kończy jeszcze sezonu 2017 i wkrótce potwierdzi swoje zimowe plany. Minionej zimy Karkosik startował w bliskowschodniej serii Formula Gulf, wygrywając pięć z dziesięciu wyścigów i pewnie sięgając po mistrzostwo.

„To był bardzo emocjonujący weekend – mówi Alex Karkosik. - Sobotni wyścig był naprawdę szalony i cieszę się, że zakończył się dla nas kolejnym w tym roku podium. Trochę szkoda, że rano zostałem na najszybszym kółku przyblokowany podczas kwalifikacji, bo startując z wyższej pozycji być może miałbym szansę na walkę o zwycięstwo, ale i tak jestem zadowolony. Niedziela nie poszła co prawda po naszej myśli, ale czasami takie są wyścigi. Najważniejsze, że przez cały sezon robiliśmy bardzo duże postępy, dzięki czemu w drugiej jego połowie regularnie walczyliśmy o podia, a ja wiele się nauczyłem i pokazałem z bardzo dobrej strony, choć byłem jednym z najmłodszych kierowców w stawce. Chciałbym wrócić do Euroformuły Open w przyszłym roku, bo patrząc na to jak duże postępy w swoich drugich sezonach tutaj robiło wielu poprzednich mistrzów, myślę, że mamy szansę walczyć w sezonie 2018 o tytuł. Najpierw jednak czeka nas pracowita zima i starty w kolejnej nowej serii, o czym więcej powiedzieć będę mógł już niedługo. Tymczasem chciałbym bardzo podziękować zarówno niesamowitym polskim kibicom, którzy dopingowali mnie z trybun podczas każdej rundy oraz naszym niezawodnym partnerom, bez których nasze wspólne sukcesy z pewnością nie byłyby możliwe.”