Gortat na parkiecie przebywał 33 minuty i trafił trzy z sześciu rzutów z gry oraz trzy z czterech wolnych. Jego dorobek uzupełniają dwie asysty i dwa bloki. Miał także trzy straty i popełnił trzy faule.

 

Przed sezonem "Czarodzieje": zapowiadali walkę o najwyższe cele. Ich gra na razie jednak tego nie zapowiada. W czterech wcześniejszych meczach potrafili roztrwonić kilkunastopunktowe prowadzenie. Tym razem na początku drugiej kwarty wygrywali już różnicą 22 punktów, ale później spisywali się coraz słabiej.

 

Suns pierwsze w tym spotkaniu prowadzenie objęli dopiero w czwartej części gry. Gości napędzał T.J. Warren, który zdobywając 40 punktów ustanowił rekord kariery. - Myśleliśmy, że ten mecz będzie spacerkiem. Zachowywaliśmy się, jakbyśmy już osiągnęli coś wielkiego, a tak nie jest. Niczego jeszcze nie udowodniliśmy. Jeżeli nie wbijemy sobie tego głów, takie spotkania mogą się powtórzyć - podkreślił strzelec Wizards Bradley Beal, który również zdobył 40 pkt.

 

Kolejny mecz stołeczna drużyna rozegra w piątek, kiedy na własnym parkiecie zmierzy się z Cleveland Cavaliers (3-5). Finaliści poprzednich rozgrywek na razie zawodzą. Minionej nocy przegrali po raz czwarty z rzędu, tym razem u siebie z Indiana Pacers 107:124.

 

Goście zaprezentowali bardzo zespołową grę. Każdy z ich pięciu podstawowych graczy uzyskał co najmniej 15 pkt; najwięcej - 26 - Thaddeus Young. Wśród "Kawalerzystów" tradycyjnie prym wiódł LeBron James - 33 pkt i 11 asyst. - Wiele drużyn gra teraz bardzo dobrze, ale my do nich nie należymy. Taka jest rzeczywistość - powiedział James.

 

W Konferencji Wschodniej Wizards zajmują siódme miejsce. Z bilansem 6-2 prowadzą Boston Celtics i Orlando Magic. Celtics we własnej hali rozbili Sacramento Kings 113:86. Po 22 pkt dla gospodarzy zdobyli Kyrie Brown i Jaylen Brown.

 

Natomiast drużyna z Florydy po zaciętym boju wygrała na wyjeździe z Memphis Grizzlies 101:99. Magic udało się zwyciężyć w Memphis po raz pierwszy od blisko dziesięciu lat - poprzednio 23 stycznia 2008 roku. Najlepszy w ich szeregach był Francuz Evan Fournier, który zdobył 22 pkt. Dla pokonanych 32 uzyskał Tyreke Evans, a 22 miał Hiszpan Marc Gasol.

 

Na Zachodzie najlepsi są Los Angeles Clippers (5-2). Koszykarze z "Miasta Aniołów" u siebie gładko pokonali Dallas Mavericks 119:98. W zwycięskiej ekipie najlepszy był Blake Griffin - 20 pkt.

 

Mavericks, Sacramento Kings i Atlanta Hawks to obecnie najsłabsze drużyny tego sezonu. Na koncie mają tylko jedno zwycięstwo w ośmiu meczach. Aż 43 punkty zdobył w środę Khirs Middleton. Jego Milwaukee Bucks przegrali jednak na wyjeździe z Charlotte Hornets 121:126. "Szerszenie" do zwycięstwa poprowadził Kemba Walker - 26 pkt. 25 dołożył debiutujący w NBA 19-letni Malik Monk.