Rozpiska UFC 217 od początku pękała w szwach od gwiazd amerykańskiej organizacji, a pojedynek 6. z 7. numerem rankingu kategorii półciężkiej znalazł się jeszcze w karcie wstępnej. Pogromca Jana Błachowicza Corey Anderson zmierzył się z niedoszłym rywalem Polaka Ovincem Saint Preux.

Zdecydowanie pojedynek w Madison Square Garden układał się pod dyktando doskonałego zapaśnika Coreya Andersona. Amerykanin przez dwie rundy dążył do klinczu, a następnie starał się sprowadzić walkę z OSP do parteru. Wydawało się, że Anderson po dziesięciu minutach zdecydowanie prowadzi na kartach punktowych i pozostaje mu przetrwać trzecią rundę, aby zapisać w swoim rekordzie 10. zwycięstwo w rekordzie.

Narożnik Saint Preux doskonale zdawał sobie sprawę z niezbyt komfortowej sytuacji i nakazał swojemu podopiecznemu szukać skończenia przed czasem i tak się stało! OSP w 85. sekundzie trzeciej rundy wystrzelił kapitalnym lewym wysokim kopnięciem i posłał na deski nieprzytomnego Andersona. Niepotrzebne były już dodatkowe uderzenia.

OSP zapisał w swoim rekordzie trzecie zwycięstwo z rzędu po porażce z Volkanem Oezdemirem (zastępcą Błachowicza) na gali UFC Fight Night 104 i wrócił do walki o pas mistrzowski kategorii półciężkiej.

Ovince Saint Preux (22-10, 10 KO, 7 SUB) pok. Coreya Andersona (9-4, 4 KO) przez KO (Runda 3; 1:25)