Inne

Ekstraliga rugby: Master Pharm Budowlani...

W decydującym o mistrzostwie Polski pojedynku zmierzą się dwie najlepsze ekipy rozgrywek, które po raz pierwszy toczą się w systemie wiosna-jesień. Broniący tytułu łodzianie na pierwszym miejscu zakończyli sezon zasadniczy, wyprzedzając o dwa punkty Ogniwo. O ostatecznym układzie tabeli zdecydowała sobotnia konfrontacja tych zespołów w ostatniej kolejce tej fazy rywalizacji. Górą byli w niej Budowlani, którzy dzięki wygranej 19:18 na wyjeździe awansowali na pozycję lidera, dającą przywilej organizacji finału.

- To był przedsmak tego, co może wydarzyć się w sobotę. Zwycięstwo dodało nam pewności siebie, ale to już zamknięty rozdział, bo mecz finałowy rządzi się swoimi prawami. Naprzeciwko siebie staną bowiem dwa najlepsze zespoły w kraju, które w takim samym stopniu będą chciały udowodnić, że zasługują na tytuł, a o wszystkim zdecyduje 80 minut walki - podkreślił w rozmowie z szkoleniowiec gospodarzy finału.

Zdaniem Szyburskiego, obaj kandydaci do złota dysponują podobnym potencjałem kadrowym i w jego opinii nie można wskazać faworyta finałowego starcia. Oba tegoroczne konfrontacje tych drużyn były bowiem bardzo zacięte, a w Łodzi zwyciężyli sopocianie (23:18).

Jako największe atuty Ogniwa opiekun łódzkich rugbistów wskazał agresywną i szczelną obronę, a za najsilniejszy punkt ekipy rywala uznał Wojciecha Piotrowicza, który – jak podkreślił - zdobywa dużo punktów nogą. Zapewnił jednocześnie, że jego podopieczni wiedzą, jak sobie z tym poradzić.

- Zamierzamy zrobić wszystko, żeby tytuł pozostał w Łodzi. Chciałbym, żeby tak było, lecz o sukcesie zdecyduje realizacja założeń taktycznych, mobilność zawodników, umiejętności techniczne, ale też koncentracja i spokój. Doceniając klasę rywala, wierzę, że to wszystko będzie po naszej stronie - dodał.

Szyburski zapewnił, że wywalczone przed rokiem złoto MP oraz zdobycie Pucharu Polski nie zadowoliły jego rugbistów, lecz zaostrzyły apetyt na kolejne sukcesy. W sobotę łodzianie będą walczyć o siódmy tytuł w historii klubu (sześć z nich wywalczyli jako KS Budowlani Łódź). Ogniwo zaś dziewięciokrotnie triumfowało w krajowych rywalizacji, ostatni raz w 2003 roku.

- Z tego względu nasi rywale mogą być bardzo zdeterminowani. W Sopocie pokazaliśmy jednak, że potrafimy radzić sobie z presją i niesprzyjającymi okolicznościami, bo przez długą część meczu graliśmy w osłabieniu. Trudne i ciężkie mecze nas mobilizują. Został nam ostatni krok i wiem, że moi zawodnicy są świadomi i zmobilizowani, by osiągnąć cel. To będzie dla nich najlepsza nagroda za miesiące wyrzeczeń - podsumował trener zespołu Master Pharm Budowlani.

Drużyna z Łodzi w sobotę wystąpi bez ukaranego w ostatnim spotkaniu czerwoną kartką Krystiana Pogorzelskiego. Pozostali zawodnicy mają być do dyspozycji szkoleniowca.

Zespoły Budowlanych i Ogniwa zmierzą się na nowym stadionie miejskim na Widzewie. Spotkanie będzie mogło obejrzeć 4,5 tys. widzów. Początek o godz. 16.

W pojedynku o brązowy medal rugbiści Pogoni Awenta Siedlce podejmą w sobotę Lechię Gdańsk (godz. 13).