Brazylia i Japonia to dwaj finaliści przyszłorocznych mistrzostw świata, które rozegrane zostaną w Rosji. Ostatnie kilkanaście miesięcy było świetne pod względem osiąganych wyników dla Canarinhos, którzy byli zdecydowanym faworytem meczu. Już w 10. minucie gospodarze mundialu z 2014 roku wyszli na prowadzenie za sprawą Neymara, który wykorzystał rzut karny podyktowany przez Benoita Bastiena z Francji po analizie VAR.

Siedem minut później gwiazdor PSG miał okazję na podwyższenie wyniku... znowu z jedenastu metrów, ale tym razem bramkarz reprezentacji Japoni wyczuł intencje Brazylijczyka i odbił precyzyjne uderzenie na rzut rożny. Korner został jednak zamieniony przez Canarinhos na bramkę, a przepiękne trafienie zaliczył Marcelo, który posłał bombę zza pola karnego pod poprzeczkę japońskiej bramki. Co ciekawe zawodnik Realu uderzał gorszą - prawą nogą.

Wynik do przerwy ustalił Gabriel Jesus, który wykończył składną akcję całego brazylijskiego zespołu. 0:3 po pierwszej połowie nie załamało graczy z Kraju Kwitnącej Wiśni, którzy walczyli chociaż o gola honorowego. Udało im się to w 63. minucie, gdy Tomoaki Makino wykorzystał dośrodkowanie z rzutu rożnego i głową pokonał Cassio. Brazylijczycy zaś po przerwie spuścili nieco z tonu i zadowolili się ostatecznie dwubramkowym zwycięstwem.

Brazylia - Japonia 3:1 (3:0)
Bramki: Neymar (10'), Marcelo (17'), Gabriel Jesus (36') - Makino (63')