Po 17 kolejkach Miedź zajmowała w tabeli pierwszej ligi drugie miejsce, dające awans do ekstraklasy, ale jesienią zostały rozegrane jeszcze dwie serie spotkań rewanżowych, w których legniczanie zdobyli tylko punkt i przezimują na pozycji czwartej. Ta nie daje awansu, ale trener Nowak w rozmowie z PAP przyznał, że jest zadowolony z postawy swoich podopiecznych.

- Biorąc pod uwagę, że latem doszło do zmiany trenera, zmian w zespole i zmiany systemu gry, mogę pozytywnie ocenić jesień. Były lepsze okresy i gorsze, kiedy zanotowaliśmy trzy porażki z rzędu, ale później było znowu dobrze. Te ostatnie dwa mecze nam nie wyszły, ale uważam, że czwarte miejsce to dobra pozycja wyjściowa, aby wiosną powalczyć o awans do ekstraklasy – dodał.

Szkoleniowiec przyznał, że największym problemem jego zespołu była skuteczność i zimą będzie chciał jakoś temu zaradzić, chociaż, jak dodał, nie będzie to łatwe.

- Ze skutecznością jest tak, że albo się to coś ma, wykorzystuje sytuacje i strzela gole, albo nie. Poza spotkaniem z Katowicami, kiedy graliśmy od 15. minuty w dziesiątkę, mieliśmy więcej sytuacji bramkowych, ale nie potrafiliśmy tego przełożyć na gole. Będę chciał, aby wiosną gra ofensywna była jeszcze płynniejsza, co powinno się przełożyć na jeszcze więcej sytuacji bramkowych, a więc będzie większa szansa, że częściej będziemy trafiali do siatki rywali – dopowiedział.

Nowak zdradził, że obawiał się, czy zespół uda się szybko przestawić na inny styl gry od tego, co prezentował za poprzedniego szkoleniowca, ale przeszło to dosyć gładko. - Mamy być drużyną, która po stracie piłki zaraz atakuje rywali i wygląda to dobrze. Staramy się w każdym meczu prowadzić grę i to się nie zmieni. Mamy jeszcze czasami problem z ustawieniem w obronie, ale po zmianach w składzie zespołu tak może być. Zrozumienie się zespołu w defensywie wymaga czasu – wyjaśnił.

Trener Miedzi nie chciał oceniać poszczególnych zawodników, bo - jak przyznał - to dopiero przed nim i dokona tego w wewnętrznym gronie. Nie chciał również zdradzić, do jakich ewentualnie roszad może dojść w kadrze na wiosnę. - Na pewno nie będzie rewolucji, bo nie jest ona potrzebna, a poza tym już latem doszło to dużych zmian i teraz trzeba to poukładać i zgrać. Być może dokonamy jakichś drobnych roszad, ale na jakich pozycjach, nie będę teraz mówił. Nie chcę zdradzać, co planujemy – skomentował.

Do prowadzącej po jesieni Chojniczanki Chojnice Miedź traci cztery punkty, a do drugiej Odry opole tylko trzy. Na tę chwilę awans dają właśnie dwa pierwsze miejsce, ale możliwe, że będzie to także pozycja trzecia, jeżeli ekstraklasa zostanie powiększona do 18 drużyn.

- Nie analizujemy w tej chwili, czy awans daje pierwsze miejsce, drugie, trzecie. Teraz koncentrujemy się na sobie i naszej grze. Wierzę, że w czerwcu Miedź będzie świętowała historyczny awans do ekstraklasy – podsumował Nowak.