W ćwierćfinałowym starciu Korony i Zagłębia lepsi okazali się kielczanie. W Lubinie wygrali 1:0, natomiast w środę, na własnym stadionie, pokonali „Miedziowych” 2:0.

Kielczanie na prowadzenie wyszli już w ósmej minucie, kiedy podanie z rzutu rożnego od Gorana Cvijanovicia wykorzystał Bartosz Rymaniak.

- Wiedzieliśmy, że Zagłębie nie ma nic do stracenia, a nowy szkoleniowiec dodał trochę więcej motywacji i było to widać w meczu. Rywale postawili wysoko poprzeczkę, musieliśmy się dużo nabiegać, aby odnieść korzystny rezultat - podkreślił popularny „Ryman.

Obrońca Korony zaznaczył, że w najbliższym czasie jego zespół czeka dużo spotkań, dlatego muszą „szachować siły”. 

 

- Mimo wszystko, do ostatniej minuty było widać, że jesteśmy w dobrej formie fizycznej, w drugiej połowie kontrolowaliśmy przebieg spotkania. W poniedziałek kolejny mecz w Krakowie, gdzie jedziemy po trzy punkty – zapewnił Rymaniak.

Dzięki zwycięstwu z Zagłębiem, Korona awansowała do półfinału PP, w którym zmierzy się z Arką Gdynia. - Dla mnie to bez różnicy, jaki to będzie zespół. Nasza liga pokazuje, że obojętnie z kim się gra, są to zawsze trudne spotkania - podsumował obrońca Korony.

Z kolei Żubrowski podkreślił, że na tym etapie rozgrywek „nie ma łatwych zespołów”.

- Na pewno nie będzie łatwo. Natomiast na kogo byśmy nie trafili, to jakiś plan będziemy mieli. Nie ma mowy o żadnym lekceważeniu, wszyscy wiedzą na czym bazuje Arka. Trzeba będzie się na to uczulić i nie dopuścić do tego - powiedział.

Korony po raz trzeci w historii wystąpi w półfinale PP. Największy sukces w tych rozgrywkach kielczanie osiągnęli w 2007 r., awansując do finału, gdzie przegrali 0:2 z Groclinem Grodzisk Wlkp.

- Jako kibic byłem na tym finale w Bełchatowie, dostałem gazem i średnio ten mecz pamiętam. Przegraliśmy, dlatego mam nadzieję, że teraz wspomnienia będą milsze - wspominał Żubrowski.

Do tegorocznego półfinału PP oprócz Korony i Arki awansowały Legia i Górnik.

- Można powiedzieć, że w tym towarzystwie jesteśmy "kopciuszkiem", ale dobrze gramy w tym sezonie. Do półfinałów zostało jeszcze wiele czasu i ta forma będzie niewiadomą, mimo wszystko mam nadzieję, że dobrze przepracujemy zimę i solidne ruchy transferowe pomogą nam być jeszcze mocniejszym zespołem - stwierdził pomocnik „żółto-czerwonych”.

Obecny na rewanżowym meczu ćwierćfinału PP były piłkarz Korony Paweł Golański, który grał w pamiętnym finale z Groclinem, podkreślił, że „dla wielu piłkarzy mecz z Arką będzie przeżyciem, które zapamiętają do końca swojej kariery”. - Ta ich gra wygląda dobrze. Korona jest w stanie rywalizować z Arką i wydaje mi się, że do tego meczu kielczanie przystąpią jako faworyt - zaznaczył popularny „Golo”.

Dwumecze półfinału PP odbędą się w marcu i kwietniu 2018 roku. Gospodarzami pierwszych spotkań będą Górnik i Korona. Finał Pucharu Polski - 2 maja na PGE Narodowym w Warszawie.