Grzegorz Krychowiak po raz kolejny znalazł się na ławce rezerwowych West Bromwich Albion, a Łukasz Fabiański oczywiście zajął miejsce między słupkami Swansea w "polskim" meczu Premier League. Zgodnie z zapowiedziami Alan Pardew postawił na znanego i lubianego na "The Hawthorns" Claudio Yacoba, a nasz zawodnik musiał obejść się smakiem.

 

Jako że mierzyły się ze sobą 17-sta oraz 20-sta ekipa Premier League, to i nietrudno zgadnąć, że i poziom nie porwał. Obie ekipy atakowały bardzo chaotycznie, przez co Łukasz Fabiański nie miał zbyt wiele pracy. I kiedy już wydawało się, że bramek na Liberty Stadium nie będzie, to w polu karnym najlepiej zachował się Wilfried Bony, zdobywając drugą bramkę w drugim kolejnym spotkaniu. 

Krychowiak cały mecz spędził na ławce rezerwowych.


Tottenham w końcu zagrał dobrze na własnym stadionie w Premier Leauge i pewnie rozbił Stoke City 4:0. Do przerwy kibice zgromadzeni na Wembley oglądali tylko samobójcze trafienie Ryana Shawcrossa, ale później worek z bramkami się rozwiązał: dwa gole dorzucił Harry Kane (dogonił najlepszego strzelca w lidze Mohameda Salaha [12]), a po jednym - Son Heung-min oraz Christian Eriksen. Gościom pozostało tylko trafienie na pocieszenie autorstwa Shawcrossa.

 

Wyniki:

 

Burnley - Watford 1:0 (Arfield 45)
Crystal Palace - Bournemouth 2:2 (Milivojevic 41 [rz.k.], Dann 44 - Defoe 10, 45+3)
Huddersfield - Brighton 2:0 (Mounie 12, 43)
Swansea - West Bromwich Albion 1:0 (Bony 82)
Tottenham - Stoke City 5:1 (Shawcross 21 [sam.], Son 53, Kane 54, 65, Eriksen 75 - Shawcross 80)