Agnelli i trzech innych działaczy mistrza Włoch byli oskarżeni o umożliwienie procesu sprzedaży biletów na mecze Juventusu chuliganom powiązanym z 'Ndraghetą. Prezes klubu, który na początku września został wybrany przewodniczącym Europejskiego Stowarzyszenia Klubów (ECA), nie przyznawał się do winy.

Przyznał, że spotkał się z Rocco Dominello, "ultrasem" powiązanym z mafią, skazanym później na osiem lat więzienia za nielegalną dystrybucję biletów. Agnelli zapewnił jednak, że widywał go tylko przy okazji spotkań z wieloma innymi kibicami na rozmaitych uroczystościach klubowych i nigdy nie chciał angażować się w jakąkolwiek działalność niezgodną z prawem.

Prokuratura domagała się dwuipółrocznego zawieszenia Agnellego oraz nakazu rozegrania dwóch spotkań u siebie bez udziału kibiców, ale sąd w Rzymie zdecydował inaczej. Agnelli został zawieszony na rok i 20 tys. euro grzywny. Karą w wysokości 300 tys. euro ukarano klub. Prezes mistrza Włoch odwołał się od kary i sąd apelacyjny zniósł roczne zawieszenie ze skutkiem natychmiastowym, ale zwiększył grzywnę: do 100 tys. euro dla prezesa i 600 tys. dla klubu. Poza tym mecz z Genoą (22 stycznia) Juventus musi rozegrać na własnym boisku przy zamkniętej trybunie południowej.