O tej walce powiedziano bardzo wiele, obaj podgrzewali atmosferę różnymi publikacjami i słowami. Popek Monster w maju tego roku wygrał pierwszą walkę dla KSW, szybko nokautując Roberta Burneikę. Dla "Stracha" był debiut.

 

"Strachu" stwierdził, że właśnie brak wiedzy o jego umiejętnościach będzie jego największym atutem. Był też spokojny o swoją kondycję, powtarzając, że im dłużej będzie trwała walka, tym większym stanie się faworytem.

 

W pierwszej rundzie Popek Monster szybko pięknym rzutem przeniósł walkę do parteru. Później zasypał go gradem ciosów, ale po kilku atakach musiał złapać oddech. To też pomogło Oświecińskiemu, który nie miał jednak sil na powrót do stójki.

 

Popek Monster miał swoje sytuacje w pierwszej rundzie, ale ich nie wykorzystał. A to się zemściło! Oświeciński szybko obalił rywala, później nawet na chwilę wykluczył mu rękę i dobrze pracował z pozycji bocznej. W pewnym momencie zasypał go gradem ciosów i było widać, że Popek powoli ma dość. Zawiodła kondycja. Sędzia przerwał walkę. Sensacja stała się faktem!

 

W załączonym materiale rozmowa z Tomaszem Oświecińskim i atak Artura Szpilki na "Stracha".