- Myślę, że Zawiercie sobie poradzi i zostanie w tej lidze. Zobaczymy na jak długo. Ten sezon będzie bardzo trudny, ale oni się biją, walczą i zdobywają punkty. To nie będzie drużyna, która pożegna najwyższą klasę rozgrywkową - powiedział Pawlik.

Przykład Zawiercia to sygnał alarmowy dla polskich trenerów. To, że beniaminek sięga po włoskiego trenera, który nie jest do końca anonimowy, powinno dac im do myślenia.

- Oni zrobili wszystko, by zapewnić sobie niejednoroczny pobyt w PlusLidze. Ten sezon jest bardzo wymagający, bo dwa zespoły spadną na pewno, a trzeci może się poślizgnąć. Myślę, że mają nieźle zbliansowany zespół - skomentował Wojciech Drzyzga.

W Polsce mieliśmy już drużynę z małego miasteczka, która chciała zawojować najwyższą siatkarską ligę. Klub z Wielunia miał ambicje, by osiągnąć sukces, lecz marzenia szybko się rozmyły. Po dwóch sezonach w PlusLidze Pamapol Siatkarz spadł do pierwszej ligi, a następnie władze klubu rozwiązały sekcję seniorską.

- W środowisku słyszymy, że ludzie zarządzający klubem mają na to pomysł i gros zawodników samo pukało do Zawiercia, aby grać w tej drużynie. W przyszłym roku spadną trzy zespoły, a to jest ponad trzydziestu siatkarzy, którzy nadal będą chcieli grać w PlusLidze. Przyszedł czas i poligon doświadczalny dla tych graczy, bo trzeba będzie po prostu szukać pracy - powiedział Łukasz Kadziewicz.