Legia na Vadisie zrobiła kapitalny biznes, kreując jednego z najlepszych zawodników, jacy biegali po polskich boiskach w ostatnich latach. Odjidja-Ofoe na Łazienkowską trafił za darmo z angielskiego Norwich i w kilkanaście miesięcy stał się rozpoznawalnym zawodnikiem na skalę europejską. Dość przyznać, że do siatki trafiał nawet z Realem Madryt w Lidze Mistrzów.
 
W barwach Legii 28-latek zagrał 42 spotkania, w których zdobył pięć bramek i dołożył 14 asyst. Belg był "za duży" na Ekstraklasę, przyjął więc ofertę Olympiakosu Pireus, który zapłacił za niego 2,5 miliona euro. Teraz może kosztować jeszcze więcej, bowiem według portugalskiego dziennika "A Bola" chce go FC Porto.
 
Problem tkwi na razie w kwestiach finansowych, bowiem Smoki oferują tyle samo, ile Olympiakos zapłacił Legii. Grecy za jednego ze swoich najlepszych zawodników (trzy gole i trzy asysty w 21 meczach) chcą dwa razy tyle.
 
Wiele mówi się o tym, że Odjidja-Ofoe nie chce dłużej żyć w Grecji. W listopadzie do jego domu wtargnęli włamywacze, którzy rzekomo... atakują wyłącznie obcokrajowców, grających w Olympiakosie. Belg nie czuje się bezpiecznie w Pireusie, obawiając się o swoją rodzinę. Czy będzie to wystarczający powód, aby poszukać gry w jeszcze większym klubie? 
 
FC Porto za kilka tygodni zagra w 1/8 finału Ligi Mistrzów z Liverpoolem.