Jeszcze rok temu Tomasz Loska rywalizował na poziomie drugiej ligi w barwach Rakowa Częstochowa, który pukał do bram Nice 1 ligi. Droga jaką przeszedł w tym czasie bramkarz Górnika Zabrze jest niesamowita. Pod Jasną Górą spędził rundę jesienną i walnie przyczynił się do awansu RKS-u na wiosnę do wyższej ligi. On sam w tym samym czasie świętował awans do Lotto Ekstraklasy. - Między ekstraklasą, a drugą ligą trzeba przyznać, że jest trochę przepaści, zwłaszcza pod względem medialnym. W międzyczasie byłem jeszcze w pierwszej lidze, gdzie ta różnica pod względem piłkarskim nie jest tak duża. Cieszę się, że zanim wróciłem do Górnika, to pół roku grałem w Rakowie, gdzie nie przegraliśmy żadnego meczu. Później wróciłem do Zabrza, a Raków nadal sobie dobrze radził, także nie było żadnych problemów – mówi Loska na łamach częstochowskich mediów.
 
To jednak nie koniec sukcesów samego Loski oraz jego Górnika. Beniaminek Lotto Ekstraklasy to rewelacja rozgrywek, która długo zasiadała na fotelu lidera i wciąż ma realne szanse nawet na mistrzostwo Polski. - Myślę, że tak, ale lepiej nie gadać na ten temat tylko robić swoje na spokojnie. Nie zmienia to jednak faktu, że Górnik ma bardzo duży potencjał. Pokazaliśmy to w pierwszej rundzie. Ostatnie trzy mecze były troszeczkę słabsze, ale to nic nie znaczy, bo to nie zamazuje całokształtu, który zrobiliśmy przez całe pół roku. Wiadomo, że każdy ma jakieś ambicje i marzenia i chciałby zaistnieć w Lidze Mistrzów czy Lidze Europy. Teraz mamy szansę osiągnąć europejskie puchary w Górniku i do tego dążymy, aby tak się stało – zaznacza 21-latek.
 
Loska nie zapomina jednak o swoich dawnych kompanach z Częstochowy. Tuż przed świętami Bożego Narodzenia odwiedził swój były klub, aby wziąć udział w turnieju pod nazwą „Piłkarska Gwiazdka”. Sam zainteresowany zagrał w drużynie „Raków Awans”, która zrzeszała wszystkich zawodników czerwono-niebieskich, którzy obecnie nie grają już pod Jasną Górą, ale przyczynili się do promocji RKS-u do Nice 1 ligi. - Zawsze jak Raków gra mecz, to sprawdzam wyniki na bieżąco. Staram się to wszystko obserwować, kibicuję chłopakom, bo ekipa się aż tak bardzo nie zmieniła. Życzę Rakowowi jak najlepiej i cały czas jestem z nimi. Gra w Rakowie dała mi bardzo wiele, bowiem była to dla mnie taka trampolina do gry w ekstraklasie. Zrobiłem bardzo duży postęp i bardzo doceniam czas spędzony w Częstochowie. Chciałbym też tym samym podziękować zarządowi i sztabu szkoleniowemu, że dał mi szansę – twierdzi golkiper Górnika.
 
Tak udany 2017 rok jest olbrzymią motywacją do kolejnych celów dla Loski, który nie ukrywa, że chciałby dostać się do kadry Polski na zbliżający się mundial w Rosji. - Tak to wygląda, że to jest następny krok. Żeby być w tej reprezentacji trzeba sobie na to mocno zasłużyć, bo w kadrze znajdują się sami najlepsi zawodnicy, więc nic za darmo na pewno nie dostanę. Przede mną dużo pracy. Muszę zagrać dobrze całą rundę wiosenną i wtedy będziemy się zastanawiać czy Adam Nawałka po mnie sięgnie – mówi na koniec Loska.