Curry dorobek ten uzyskał w zaledwie 26 minut. 29-letni rozgrywający pokazał to, z czego jest najbardziej znany, czyli rzuty za trzy punkty. Z dystansu trafił w aż 10 z 13 prób. To jego dziewiąty mecz w karierze, w którym co najmniej 10-krotnie trafił zza łuku. Do niego należy rekord NBA trafionych "trójek" w meczu - 13.

 

"Nie grałem przez prawie cztery tygodnie, więc starałem się cieszyć każdą minutą na parkiecie. To nie rzuca się w oczy, ale jeszcze bardziej niż z trafionych rzutów jestem zadowolony z tego, że nie popełniłem żadnej straty" - podkreślił Curry.

 

Warriors po pierwszej połowie mieli na koncie 78 punktów, co jest ich najlepszym wynikiem w tym sezonie. Później ich przewaga sięgnęła nawet 21 punktów i kontrolowali przebieg gry.

 

"Wszystko jest teraz lepsze. Kolacja będzie bardziej smakowała, moja żona będzie wyglądała jeszcze piękniej, a dzieci będą szczęśliwsze. Taki wpływ ma tylko Stephen"- żartował trener Warriors Steve Kerr.

 

Wśród pokonanych wyróżnili się Hiszpan Marc Gasol - 27 pkt i Tyreke Evans - 22.

 

Broniący tytułu "Wojownicy" mogą się pochwalić najlepszym bilansem w lidze - 29 zwycięstw i osiem porażek.

 

Powodów do zadowolenia w dzień 33. urodzin nie miał natomiast LeBron James. Gwiazdor Cleveland Cavaliers zdobył co prawda 29 pkt, ale jego zespół przegrał trzeci mecz z rzędu - tym razem na wyjeździe z Utah Jazz 101:104.

 

Za zepsucie Jamesowi urodzin odpowiada przede wszystkim Donovan Mitchell. Grający w NBA pierwszy sezon 21-latek również uzyskał 29 pkt.