Szargany kontuzjami, brakiem m.in. Romelu Lukaku, Zlatana Ibrahimovicia, czy też Antonio Valenci, Manchester United przyjechał na Goodison Park po trzech z rzędu remisach w Premier League. Everton również nie zachwycał w ostatnim, mimo że tuż przed Wigilią udało mu się zremisować z Chelsea.

 

W pierwszym składzie gospodarzy wyszedł oczywiście Wayne Rooney, dla którego było to drugie starcie z United od kiedy wrócił do zespołu z Liverpoolu. W pierwszym meczu w tym sezonie  "Czerwone Diabły" wygrały 4:0.

 

Przewaga Manchesteru nie przynosiła efektów przez długi okres spotkania. W drugiej połowie jednak goście byli coraz groźniejsi, aż w końcu na listę strzelców wpisał się ten, który miał zastąpić Lukaku, czyli Anthony Martial. Francuz ładnym technicznym uderzeniem nie dał szans Jordan Pickfordowi.

 

Ataki zawodników z Manchesteru nie ustawały, dobre zawody rozgrywał Paul Pogba, który dyrygował poczynaniami piłkarzy Jose Mourinho. Mało roboty miał David de Gea. Z czasem jednak gracze Evertonu się obudzili i zepchnęli do defensywy gości. Spotkanie "zabił" jednak Jesse Lingard, który zdobył bardzo podobną bramkę jak wcześniej Martial. Manchester jest wiceliderem i ma dwa oczka przewagi nad Chelsea. "The Blues" swoje spotkanie w tej kolejce rozegrają w środę, kiedy to zmierzą się z Arsenalem.

 

Everton - Maanchester United 0:2 (0:0)

 

Bramka: Martial 57, Lingard

 

Everton: Pickford - Holgate, Keane, Williams, Martina - Davies, Schneiderlin - Vlasic, Rooney (McCarthy 62'), Bolasie (Lennon 62') - Niasse (Calvert-Lewin 81')

 

Manchester United: de Gea - Lindelof, Jones, Rojo, Shaw - Herrera, Matic - Mata (Tuanzebe 90'), Pogba, Lingard (Blind 87') - Martial (Rashford 81')

 

Żółte kartki: Rooney, Holgate