Scholes przez całą zawodową karierę był związany z "Czerwonymi Diabłami" i wygrał wszystko, co było do wygrania. Dla wielu ekspertów, a także byłych piłkarzy był najlepszym środkowym pomocnikiem w historii. Już po zakończeniu kariery skupił się na roli eksperta w brytyjskiej telewizji. A ostatnio, konkretnie po meczu Manchester United - Southampton, bardzo podpadł Jose Mourinho...

 

Spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem i było trzecim z rzędu podziałem punktów przez Manchester United. Scholesowi nie podobało się praktycznie wszystko w występie swojej byłej drużyny, zwłaszcza że rywalem było Southampton, które kilka dni wcześniej zostało rozbite przez Tottenham.

 

- Zabrakło energii, a drużyna miała za dużo kontaktów z piłką, nie było żadnego ruchu. W tym meczu nic nie wyglądało dobrze, oni grali, jakby wygrywali 3:0. Obrona Southampton jest prawdopodobnie najwolniejsza, ale nie została nawet przetestowana - powiedział. Oberwało się też Paulowi Pogbie. - Gdzie jest ten zawodnik z Juventusu? Wtedy był na boisku, odbierał piłki, walczył, biegał za rywalami, strzelał gole z dystansu. Teraz po prostu spaceruje - dodał.

 

Francuski pomocnik odpowiedział jednak bardzo szybko i to na boisku: w poniedziałkowym spotkaniu z Evertonem zapisał na koncie dwie asysty, prowadząc Manchester United do ważnego zwycięstwa. To jednak nie wystarczyło Mourinho, który postanowił odnieść się do słów Scholesa. Wytknął mu m.in. zazdrość!

 

- Jedyne, co on robi, to krytykuje. On nie komentuje, tylko krytykuje. Nie każdy z nas musi być tak fenomenalnym piłkarzem jak on. Paul Pogba stara się pokazać z najlepszej strony cały czas. Czasami gra bardzo dobrze, czasami dobrze, a czasami nie gra dobrze. To nie jego wina, że zarobił więcej pieniędzy od Scholesa. To nie jego wina, że tak wygląda teraz futbol - powiedział.

 

I kontynuował:

 

- Scholes zostanie zapamiętany jako fenomenalny piłkarz, nie jako ekspert. Staram się dawać z siebie wszystko każdego dnia. Jeśli Paul pewnego dnia zostanie menadżerem, to życzę mu, by osiągnął przynajmniej 25% sukcesów, jakie ja osiągnąłem - dodał.