Najpierw jego podopieczni spotkają się 13 stycznia w Pogorzelicy. 19 dostaną dwa dni wolnego, potem polecą do Rzymu na mecz, bezpośrednio po powrocie czekać ich będzie drugie zgrupowanie (prawdopodobnie w Łasku), a na 28 stycznia zaplanowany jest wylot do stolicy Słowenii.


- Już w Pogorzelicy zawodników czeka pierwsza, potężna dawka informacji o grupowych rywalach Rosji i Kazachstanie. Materiałów mamy dużo, od dawna je przygotowujemy w sztabie trenerskim. Będziemy też pracować nad tym, co jeszcze trzeba poprawić w naszej grze – wyjaśnił selekcjoner. Ponieważ nie udało się zorganizować przyjazdu do Polski na mecz reprezentacji Brazylii, rolę ostatniego sparingpartnera biało-czerwonych zagrają Włosi.


- Szybko się porozumieliśmy z włoską federacją, podobnie jak nam Włochom też zależało na rozegraniu jednego (zamiast zwyczajowych dwóch) spotkania – dodał Korczyński.


Zaznaczył, że kadrowicze – mimo przerwy w rozgrywkach ligowych – są stale monitorowani, dzięki nowinkom technologicznym.


- Każdy dostał precyzyjne zadania do wykonania. Wiemy dokładnie gdzie, jak długo i w jakim tempie zawodnicy biegali. Więc nikt mnie swoim wyglądem negatywnie nie zaskoczy. To taka kontrolowana samodyscyplina. Nowoczesny sprzęt pomaga trenerom. Kiedyś łatwiej było piłkarzom oszukiwać – przyznał były reprezentant Polski.


Na pierwsze zgrupowanie w tym roku powołał 14 graczy.


- Jeśli nie zdarzy się coś nieprzewidzianego, kontuzja, albo katastrofalny spadek formy spowodowany pewnością powołania na finały, to ten skład zostanie. Ale wszystko zależy od zawodników, od ich zaangażowania podczas treningów – ocenił.


Grupowymi rywalami biało-czerwonych w finałach ME będą wyżej notowane drużyny Rosji i Kazachstanu. Do ćwierćfinału awansują po dwie ekipy z każdej z czterech grup. Na początku roku w światowym rankingu Rosja zajmowała trzecie miejsce, Kazachstan - dziewiąte, Polska - 30, Gruzja 40, a Włochy – 6.


Polacy wystąpią w ME po raz drugi w historii, po 17-letniej przerwie. 39-letni Korczyński grał w polskiej drużynie w Euro 2001 w Moskwie. Podopieczni ówczesnego selekcjonera Romana Sowińskiego przegrali z Chorwacją 1:2, Hiszpanią 2:8 i Ukrainą 3:8. W turnieju występowało wówczas osiem zespołów, teraz będzie ich 12.


Do eliminacji zgłosiła się rekordowa liczba 48 zespołów, w tym debiutanci - Niemcy i Kosowo. Zwycięzcy siedmiu grup (Włochy, Azerbejdżan, Ukraina, Portugalia, Hiszpania, Kazachstan i Rosja) zapewnili sobie bezpośredni awans do finałów, zespoły z drugich miejsc i najlepszy z trzeciego Polska - walczyły w barażach. W nich biało-czerwoni okazali się lepsi od Węgrów.


Oprócz Polaków w barażach przebiły się do mistrzostw zespoły Serbii, Rumunii (po wyeliminowaniu Gruzji) i Francji. Słoweńcy jako gospodarze finału nie grali w kwalifikacjach. ME w futsalu odbyły się dotychczas 10-krotnie. Zwyciężali Hiszpanie (1996, 2001, 2005, 2007, 2010, 2012, 2016), Włosi (2003, 2014) i Rosjanie (1999).


Po wywalczeniu awansu doszło do zmiany na stanowisku selekcjonera. Po rezygnacji Biangi samodzielną pracę z kadrą pod koniec października rozpoczął Korczyński, lider strzeleckiej klasyfikacji wszech czasów futsalowej ekstraklasy - zdobył w niej 314 bramek.


W listopadzie pod jego kierunkiem zespół rozegrał dwa wyjazdowe towarzyskie spotkania ze Słowenią, zakończone remisem 6:6 i porażką 1:3. W grudniu Polacy towarzysko podejmowali Gruzinów - w Bełchatowie wygrali 4:2, a w Częstochowie - 3:1. Ten drugi pojedynek obejrzało 5500 kibiców.


W 2016 roku Polacy po barażach z Kazachstanem, odpadli z rywalizacji o udział w mistrzostwach świata. W Szczecinie zremisowali 1:1, na wyjeździe przegrali 0:7.


Biało-czerwoni udział w finałach ME rozpoczną meczem z Rosją 31 stycznia (20.45), dwa później zmierzą się z Kazachstanem (18.00).


Jak przyznał selekcjoner, o ewentualnych premiach finansowych za osiągnięty w Słowenii wynik na razie nie było mowy.