"Złoci Rycerze" nie przestają zadziwiać. W NHL występują dopiero od obecnego sezonu, ale w ostatnim czasie potwierdzają, że nie bez powodu są liderem Konferencji Zachodniej. W spotkaniu z Predators - najlepszą ekipą Zachodu z poprzedniego sezonu - bramki zdobyli: Reilly Smith, Shea Theodore i Jonathan Marchessault. Bramkarz Marc-Andre Fleury z kolei zatrzymał 29 strzałów i po raz drugi w sezonie, a 46. w karierze zachował czyste konto.

"Nigdy nie można mówić o perfekcji. To, że nie puściłem bramki nie oznacza, że było to idealne spotkanie w moim wykonaniu. Wiem, że wciąż są elementy, nad którymi trzeba pracować, ale z pewnością miło jest być nagrodzonym czystym kontem" - przyznał Fleury.

Ekipa z Las Vegas nie tylko wygrała ósmy mecz z rzędu, a w 13 ostatnich pojedynkach zdobyła co najmniej jeden punkt. Żaden inny zespół w debiutanckim sezonie w NHL nie mógł pochwalić się takimi osiągnięciami.

W grudniu drużyny te zmierzyły się w Nashville i górą także byli Golden Knights, którzy wygrali wtedy po karnych 4:3. Po raz kolejny po przeciwnych stronach lodowiska stanęli bracia Subbanowie. Malcolm jest bramkarzem w zespole z Las Vegas, a P.K. obrońcą Predators.

Drugą i ostatnią ekipą, która tego dnia zanotowała zwycięstwo, była Minnesota Wild. Wygrała ona z Florida Panthers 5:1.

Columbus Blue Jackets pokonali na wyjeździe Dallas Stars 2:1. Obie bramki na gości zdobył w trzeciej tercji Oliver Bjorkstrand, a zrobił to w odstępie... 78 sekund. Jego zespół przerwał dzięki temu złą passę - trzy poprzednie spotkania zakończył bowiem porażką. Bramkarz Blue Jackets Siergiej Bobrowski odniósł 200. zwycięstwo w karierze.