Kibice The Blues nie zostawiają suchej nitki na byłym piłkarzu m.in. Realu Madryt oraz Juventusu. Gdyby Hiszpan wykazał się lepszą skutecznością, wówczas wielce prawdopodobne, że Chelsea wywiozłaby z The Emirates komplet punktów. Szkoleniowiec gości, Antonio Conte bronił swojego zawodnika, sugerując, że ten po prostu nie miał swojego dnia.

Swoje zdanie na ten temat wypowiedział obecny ekspert SkySports, legenda Arsenalu, Thierry Henry. - Wiem co robi Conte. Zawsze staje murem za swoim piłkarzem, ponieważ taka jest rola menadżera, ale prawda jest taka, że nic tego dnia nie wyszło Moracie. Jego pierwszy kontakt z piłką nie był rewelacyjny. Nie trzymał jej przy nodze zbyt dobrze. Świetnego napastnika można poznać po tym jak przyjmuje piłkę. Morata musiał kilkukrotnie ją opanowywać, aby mieć nad nią kontrolę – wyznał Francuz.

Czterokrotny król strzelców Premier League odniósł się także do zmarnowanych sytuacji przez gracza Chelsea. - Najgorszą rzeczą w meczu jest sytuacja, w której masz czas na zdobycie gola jako napastnik. Wiem, że to brzmi dziwacznie. Jednym z najlepszych na świecie pod tym względem był Brazylijczyk Ronaldo, który kapitalnie wykorzystywał sytuacje sam na sam z bramkarzem. On miał zwyczaj kłaść golkipera na ziemi. Im więcej myślisz o tym co zrobić, tym to zadanie wydaje się trudniejsze. Natychmiastowa reakcja jest zawsze najlepsza. W tej kwestii Morata jest dobry. Kiedy ma jednak więcej czasu, to za dużo myśli nad rozwiązaniem i kiedy bramkarz jest już za blisko, wówczas robi się kłopot. Gdyby miał swój dzień, to strzeliłby Arsenalowi hat-tricka – powiedział Henry.