- Jesteście państwo wielkim elementem, powiedziałbym absolutnie jednym z filarów budowania silnego polskiego państwa na przestrzeni tych 100 lat - podkreślił Duda, który spotkał się ze sportowcami na warszawskim stadionie PGE Narodowy.

Jego zdaniem sport ma w sensie państwowym przynajmniej dwa wymiary.

- Pierwszy, ten najbardziej ogólny, ale niezwykle potrzebny, to sprawność fizyczna i zdrowie społeczeństwa, które tworzy dane państwo. To jest ważne oczywiście ze względów zdrowotnych z jednej strony, ale także ze względu na ewentualne możliwości obrony państwa. Żeby młodzież była sprawna, żeby młodzi ludzie byli silni. Żeby wychowywały się kolejne zdrowe pokolenia. I tu wielka zasługa sportu w tym najbardziej powszechnym tego słowa znaczeniu, nauczycieli wychowania fizycznego w szkołach, trenerów, którzy na co dzień wychowują dzieci, młodzież - wyliczał prezydent RP.

Jako drugi aspekt wskazał sport profesjonalny.

- Ten wielki, ten na najwyższym poziomie. Sport, który tak silnie związany jest z polityką. Z polityką państwa i polityką międzynarodową. Każde państwo, które chce istnieć na arenie międzynarodowej, każde państwo, które czy to jest silne czy ma ambicję bycia państwem silnym, liczącym się, inwestuje w sport - zaznaczył.

Podkreślił on, że polscy sportowcy rozsławili przez ostatnie 100 lat kraj na arenie międzynarodowej.

- W ilu miejscach na świecie, w ilu państwach padała ta nazwa? Polska, polski zawodnik, Polacy. Ile razy był odgrywany Mazurek Dąbrowskiego na wszystkich kontynentach przy okazji wydarzeń sportowych? (...) To na wasze występy przychodzą ludzie udekorowani w biało-czerwone barwy. (..) Macie państwo wielki dorobek i wkład w to stulecie. Chcę to z całą mocą podkreślić - zaznaczył Duda.

Wspomniał także o przygotowanych na środowe spotkanie Pucharach Prezydenckich. Wręczono je później przedstawicielom związków sportowych. Ci mają je przekazać zawodnikowi rywalizującemu w ich dyscyplinie, który ich zdaniem wyróżni się najwybitniejszym osiągnięciem w 2018 roku.

W spotkaniu wzięli też udział minister sportu Witold Bańka, byli i obecni zawodnicy oraz młodzi sportowcy w wieku szkolnym. Odbyła się też krótka debata. Siedmiokrotna medalistka igrzysk, słynna lekkoatletka Irena Szewińska podkreśliła, że momentem szczególnym po sukcesach była dla niej zawsze ceremonia dekoracji oraz możliwość startów z orzełkiem na piersi. Dwukrotny mistrz olimpijski w pchnięciu kulą Tomasz Majewski z kolei najbardziej odczuwa wagę narodową swoich osiągnięć, gdy jest zaczepiany na ulicy przez rodaków, którzy składają mu gratulacje i dziękują.

- Oni nas będą pamiętać z tych momentów, kiedy widzieli, że ich rodak i ojczyzna byli najlepsi - zaznaczył.

Dwukrotny mistrz świata w rzucie młotem Paweł Fajdek zaś przyznał, że za każdym razem wysłuchiwany po triumfie hymn narodowy robi na nim inne wrażenie.

- Za każdym razem historia zdobywanego medalu jest inna. Dla mnie każdy kolejny krążek waży więcej. Mam nadzieję, że wreszcie w moje ręce wpadnie złoty medal olimpijski, który dwa razy mi uciekł, a wtedy Mazurek Dąbrowskiego będzie najlepszym, a zarazem najgorszym momentem, bo nie wiem, czy uda się bez łez wytrzymać - zastrzegł z uśmiechem.