Hit 18. kolejki zapowiadał się niezwykle ciekawie, gdyż Bayer nie przegrał meczu od 20 września. "Aptekarze" notowali same remisy lub zwycięstwa. W tabeli zajmowali czwartą lokatę, mieli tyle samo punktów co trzy inne zespoły. Bayern nie mógł się pochwalić taką serią co rywal, ale trzeba przyznać, że "Bawarczycy" rzadko remisowali. Dawało im to dużą przewagę nad drugim Schalke (11 pkt).

 

Ekipa z Monachium nie mogła skorzystać z czołowych piłkarzy każdej formacji. Nie było bowiem kontuzjowanych Manuela Neuera, Matsa Hummelsa, Thiago Alcantary, no i oczywiście Roberta Lewandowskiego, którego Jupp Heynckes wolał oszczędzać.

 

Przewaga Bayernu była wyraźna, ale przez dłuższy czas pierwszej połowy goście nie potrafili jej udokumentować. "Lewego" na szpicy zastąpił Thomas Muller, a na debiut czekał Sandro Wagner. Pierwsze trafienie przypadło Javiemu Martinezowi, który dobrze odnalazł się w polu karnym przeciwników.

 

Po przerwie podwyższył Franck Ribery, który złamał akcję z lewej strony do środka i precyzyjnym uderzeniem pokonał Bernda Leno. Na dwadzieścia minut przed końcem kontaktową bramkę zdobył Kevin Volland. Niemiec łatwo poradził sobie z kilkoma obrońcami i umieścił futbolówkę w siatce. Zapowiadało to ciekawą końcówkę. Gospodarze walczyli o punkt, ale gola strzelić nie zdołali. Wynik ustalił James Rodriguez, a Bayer przegrał pierwszy mecz od końcówki września. Bayern zaś umocnił się na prowadzeniu w Bundeslidze.

 

Bayer Leverkusen - Bayern Monachium 1:3 (0:1)
Bramki: Volland 70 - Martinez 32, Ribiery 59, Rodriguez 90+1

Bayer: Leno - Tah, S. Bender, Wendell - Havertz, L. Bender, Kohr (Alario 64'), Bailey - Bellarabi (Henrichs 59'), Volland, Brandt (Mehmedi 77')

Bayern: Ulreich - Rafinha, Boateng, Sule, Alaba - Rodriguez, Martinez, Vidal - Robben (Coman 65'), Muller (Tolisso 90+2'), Ribery (Wagner 78')

Żółte kartki: Volland, Bellarabi - Muller, Rafinha