Artur Łukaszewski: Nowy rok, nowe wyzwania…

Mateusz Tryc: Plany na ten rok to stoczyć pięć, sześć walk. Piąć się cały czas w rankingu, i żeby rywale byli coraz mocniejsi. Trenujemy cały czas z Hubertem Migaczewem. Staramy się dobierać mocnych sparingpartnerów. Stawiam na szybki rozwój.


Kto cię promuje?


Współpracuję z menedżerem Tomaszem Turkowskim a współpromują mnie Andrzej Wasilewski, Sferis Knockout Promotions i Marcin Piwek, Fight Events.


Wracasz w Wyszkowie 16 lutego. Z kim walczysz?


Potwierdziliśmy, że biję się z Andrejem Abramienką. Doświadczony Białorusin. Ma 9 porażek, 20 zwycięstw. Boksował o mistrzostwo Polski i pas Unii Europejskiej. Doświadczenie będzie jego atutem ale on boksował w niższej kategorii wagowej więc warunki fizyczne będą po mojej stronie. Ciekawe jak będzie przygotowany ale wiem, że mocno trenuje. To będzie bardzo ciekawa walka.


W jakiej ostatecznie kategorii wagowej chcesz piąć się na szczyt?


W super średniej. Pierwszą walkę z Gargulą boksowałem w półciężkiej ale ostatecznie pozostaje w super średniej. Ta kategoria będzie mi pasowała. Na co dzień ważę około 84-85 kilogramów więc nie będzie problemu z robieniem wagi. Jest ok i poniżej limitu 76,204 kg. raczej już nie zejdziemy.


Zakładasz jakieś pojedynki w umownym, np. wyższym limicie. Rynek jest mocno skurczony, może zabraknąć rywali, szczególnie na polskim podwórku.


Mimo wszystko zakładam jednak, że super średnia to jest kategoria, w której planuję coś osiągnąć. Później może pomyślimy o zmianie. Teraz tu mi jest najlepiej...


W twoim stylu, efektownym, bogatym w liczne akcje złożone z 4-5 ciosów bitych w różnych płaszczyznach, widać wciąż elementy boksu olimpijskiego. Czy teraz, na zawodowstwie, będziesz chciał się zupełnie przestawić czy jednak połączysz styl amatorski z profesjonalnym?


Wiadomo, że boks zawodowy troszkę się różni. Jest dłuższy dystans, tempo jest nieco wolniejsze. Cały czas pracuję żeby jak najszybciej się przystosować. Na zawodowym ringu w ułamku sekundy opuszczasz rękę i zbierasz mocny cios, który może zakończyć pojedynek. Zawodowe ciosy jednak ważą więcej. Cały czas pracujemy.


Od jakiegoś czasu zawodowcy mogą także rywalizować z amatorami w mistrzostwach Polski lub w kwalifikacjach olimpijskich. Planujesz także rywalizację na tym polu?


Chciałbym, ale wszyscy wiemy jaka jest sytuacja w Polskim Związku Bokserskim. Będzie mi ciężko dostać się na międzynarodowe turnieje, ale bardzo poważnie myślę o rywalizacji z krajową czołówką boksu olimpijskiego.


A o co chodzi z Polskim Związkiem Bokserskim? Blokuje zawodowców w rywalizacji z amatorami?


Ministerstwo Sportu i Turystyki łoży środki na konkretnego zawodnika, który jeździ na zgrupowania i walczy o bycie w kadrze Polski. Z tego co słyszałem to tak po prostu jest, że jak inwestuje się w kogoś pieniądze to temu komuś później zwyczajnie daje się szansę. Temu, który przeszedł na boks zawodowy jest ciężej.


A co trzeba zrobić, żeby dostać szansę?


To bardzo proste. Trzeba po prostu wziąć udział w mistrzostwach Polski, wygrać turniej i udowodnić swoją wyższość nad innymi.


Czy masz jakiś konkretny plan na ten rok względem doboru rywali? Celujesz w konkretne nazwiska?


Oczywiste, że pnąc się w górę najpierw trzeba będzie uporządkować sprawy na polskim podwórku. Walki polsko-polskie cieszą się dużym zainteresowaniem kibiców. Chociaż ja jednak wolałbym rywalizować z zagranicznymi zawodnikami. Na razie jest Wyszków i tam trzeba wygrać. A potem będziemy myśleć. Długo rywalizowałem z Polakami w boksie olimpijskim. Teraz chciałbym może spróbować sił poza Polską. Chociaż jak się trafi dobry, krajowy rywal, z którym mogę dać atrakcyjną walkę to podejmuję rękawicę.


Czyli kto?


Robert Talarek. Jest rozpoznawalną postacią. Nie dość, że jest w moim zasięgu to wygrana z nim na pewno coś by mi dała. Myślimy z menedżerem Tomaszem Turkowskim o walce z Talarkiem pod koniec roku. I tylko z nim. Wydaje mi się, że pojedynki np. z Jordanem Kulińskim czy Norbertem Dąbrowskim póki co chyba są bez sensu.


W rankingu polskich super średnich wg boxrec.com jesteś na trzecim miejscu za Przemysławem Opalachem i właśnie Dąbrowskim. Jak ty sam się pozycjonujesz?


Jestem numerem 1. Walczę efektownie. Mam 4 wygrane i wszystkie przed czasem. Mój menedżer składał propozycje Mateuszowi Rzadkoszowi, Michałowi Ludwiczakowi i Tomaszowi Gromadzkiemu. Słyszałem, że odmówili...Ja jestem gotowy walczyć z każdym.


A planujesz coś zmienić w stylu boksowania?


Stylu nie zmieniam. Mało tego, w każdej walce będę starał się ten styl narzucić rywalowi. Przy czym wciąż pracuję nad umiejętnością reagowania na wydarzenia w ringu. Chcę być elastyczny i umieć ewentualnie zmieniać taktykę kiedy sytuacja będzie tego wymagała.


Jesteś jasnym punktem wśród tej nowej grupy polskich pięściarzy zawodowych. Ludzie liczą na Ciebie. Czujesz presję?


Nie. Żadnej presji. Jeżeli ktoś na mnie stawia to jest to jedynie motywujące.


A gdybyś dostał propozycję walki w MMA?


To podziękuję od razu.


Dobre pieniądze cię nie skuszą?


Nie. Boks jest na pierwszym miejscu.

 

Gala z udziałem Mateusza Tryca już 16 lutego w Wyszkowie. Transmisja w Polsacie Sport!

 

Skrót ostatniej walki Mateusza Tryca w załączonym materiale wideo.