Piłka nożna

Dźwigała nowym selekcjonerem reprezentacji...

Adrian Janiuk: Pana syn - Adam po świetnych występach w Jagiellonii Białystok obniżył loty po transferze do Lechii Gdańsk, w której nie mógł się przebić do składu. Następnie przyszły dwa spadki z Ekstraklasy z Górnikami, najpierw z tym z Zabrza, a następnie z Łęcznej. Za Adamem trudne trzy lata, ale powoli odbudowuje się w Wiśle Płock. Z "Nafciarzami" zaliczył udaną końcówcę rundy jesiennej, a przecież to nadal młody zawodnik.

 

Dariusz Dźwigała: Ówczesny trener Jagiellonii Tomasz Hajto odważnie postawił na Adama, który był jeszcze nastolatkiem. Ponadto wymyślił dla niego nową pozycję. Tomek zadecydował, żeby zaczął grać na środku obrony, a to dla niego była nowość. Do tego stopnia, że nigdy na tej pozycji nawet nie trenował. Ja wówczas byłem asystentem Tomka i mocno się z nim spierałem. Powtarzałem mu, że to nie jest stoper tylko środkowy pomocnik. "Gianni" uparł się i zapewnił mnie, że zrobi z niego drugiego Matsa Hummelsa. Wtedy śmiałem się z tego i pukałem się w głowę. Jednak patrząc z perspektywy czasu przyznałem mu rację. Hajto postawił na bardzo młodego chłopaka, bo Adam jako 16-17 latek grał na pozycji środkowego obrońcy, czyli pełnił bardzo odpowiedzialną rolę w tak młodym wieku grając w Ekstraklasie.

 

Co poszło nie tak w Lechii?

 

Wszędzie poza Jagiellonią był uważany za środkowego pomocnika. W Lechii nie dostał szansy na pozycji, na której wystawiał go Tomek. W pozostałych klubach zazwyczaj z konieczności też był rzucany na różne pozycje. Dopiero teraz trener Brzęczek w Wiśle Płock postawił na niego w końcówce rundy. Wszedł do drużyny w trudnym momencie, ale grał na bardzo wysokim poziomie jako stoper. Wystarczy spojrzeć na ostatnie wyniki osiągane przez Wisłę.

 

Wychodzi na to, że jak to mawia trener Franciszek Smuda, Tomasz Hajto miał nosa w przypadku Adama.

 

Bez dwóch zdań! Kiedy prowadziliśmy Jagiellonię naszym założeniem było, żeby zespół utrzymywał się jak najdłużej przy piłce. Chcieliśmy, żeby "Jaga" budowała grę od tyłu, a Adam spełniał te oczekiwania. Jednak twierdziłem, że mój syn ma znacznie więcej atutów ofensywnych. Jednak Tomek jako świetny w przeszłości środkowy obrońca dostrzegł w nim to "coś". Warto było mu zaufać, bo miał rację.

 

Cała rozmowa z Dariuszem Dźwigałą w załączonym materiale wideo.