Real jest aktualnie czwarty w tabeli La Liga ze stratą 16 oczek do prowadzącej Barcelony. Królewscy nie wygrali w lidze od 9 grudnia, a przez pół tego sezonu stracili już więcej punktów niż w całym poprzednim sezonie. Dlatego włodarze klubu, w tym sam Florentino Perez, szukają już wzmocnień na przyszłą kampanię ligową, by tym razem stawić czoła Barcelonie.

Od dawna obsesją prezydenta Realu jest ściągnięcie do Madrytu Neymara - informuje madryckie radio Cadena SER. - Gdy Brazylijczyk był piłkarzem Blaugrany, wyjęcie go stamtąd byo praktycznie niemożliwe. W momencie, gdy 25-latek przeszedł do PSG, w głowie Pereza ponownie zapaliła się jednak lampka. Problem w tym, że paryżanie nie chcą sprzedawać gracza, którego niedawno ściągnęli do stolicy Francji za ponad 200 milionów euro.

Perez ma jednak w talii asa, którego zamierza wyciągnąć w negocjacjach z PSG. Mowa o Cristiano Ronaldo, który miałby być częścią transakcji za Neymara. Real miałby oddać swoją największą gwiazdę, a także dopłacić odpowiednią sumę, by tylko mieć Brazylijczyka w swoich szeragach. Na taki ruch transferowy będziemy musieli jednak jeszcze poczekać, bowiem Królewscy chcą rozpocząć operację wymiany po mundialu w Rosji - podaje Cadena SER.

Smaczku całej sytuacji dodaje fakt, że Real zmierzy się z PSG w 1/8 finału Ligi Mistrzów. Patrząc na obecną formę obu drużyn, faworytem dwumeczu wydają się być paryżanie.