Obecnie legioniści przebywają na Florydzie, gdzie przygotowują się do rundy wiosennej bieżącego sezonu. Jednym z elementów przygotowań jest udział w turnieju Florida Cup, w którym ich pierwszym przeciwnikiem była ekwadorska Barcelona SC.  

Pierwszy sparing nie poszedł po myśli Romeo Jozaka, gdyż w pierwszej połowie, ze względu na kontuzje, z boiska musieli zejść Sebastian Szymański oraz Adam Hlousek. W przerwie chorwacki trener zmienił aż 9 zawodników, a szansę na zaprezentowanie swoich umiejętności dostał m.in. Eduardo.

Brazylijczyk z chorwackim paszportem na płycie gry przebywał jednak zaledwie 18 minut, gdyż w 63. został kopnięty kolanem w plecy przez jednego z rywali i z grymasem bólu upadł na ziemię. Po chwili okazało się, że prawdopodobnie przesunął mu się jeden z kręgów i nie będzie w stanie kontynuować gry.

- Eduardo został uderzony kolanem w kręgosłup i najprawdopodobniej przesunął mu się kręg w kręgosłupie. Kontuzja wyniknęła z tego, że jego ciało w chwili zderzenia było za bardzo rozluźnione, zrelaksowane. Poczuł mocny ból, a problemy z kręgosłupem to poważna sprawa, dlatego zdecydowaliśmy się zdjąć go z boiska - powiedział trener Romeo Jozak.

Po meczu trener aktualnych mistrzów Polski przyznał, że bardziej od przegranego meczu martwią go kontuzje.

- Najbardziej martwią mnie kontuzje. Wydaje się, że nie są one zbyt poważne, ale i tak chcieliśmy ich uniknąć. Barcelona to bardzo dobry przeciwnik. Mieliśmy trochę rotacji w zespole. Z kilku rzeczy jestem zadowolony, z kilku nie. Możemy potraktować ten mecz jako cięższy trening - powiedział Jozak.