- Przez rok nie zmieniłam decyzji, którą podjęłam jakiś czas temu. Jestem spełniona sportowo, a życie rodzinne jest równie emocjonujące i ekscytujące. Teraz chcę spełniać się na tym polu - powiedziała w Bydgoszczy Madaj-Smolińska.

Jej partnerka "na deblu" przekazała gościom konferencji informację o tym, że jest w ciąży i to jest jej najbliższy życiowy plan. "Na tym jestem teraz skoncentrowana i skupiona. Będę mamą i nie myślę o niczym innym. Po urodzeniu dziecka zadecyduję co dalej i zobaczę czy nadal będę się do sportu nadawała" - odpowiedziała Fularczyk-Kozłowska na pytanie PAP o możliwość powrotu do wioślarstwa.

Najbardziej utytułowana polska wioślarka w historii wskazała, że rok przerwy w startach po IO w Brazylii był wcześniej planowany. "Chciałyśmy odpocząć i dać sobie czas na podjęcie życiowych decyzji. Takie zapadły, a dziś możemy je ogłosić" - stwierdziła Fularczyk-Kozłowska. Dodała, że marzenia sięgające gwiazd nie dotyczą tylko sportu, a świetnie można spełniać się w normalnym życiu.

- Zostaniemy z mężem rodzicami. Mam w sobie wiele emocji, co widać. Przygotowujemy się do bycia rodzicami i to dla nas obecnie najważniejsza sprawa - wyjaśniła.

Madaj-Smolińska przyznała, że od zdobycia złota olimpijskiego minęło 1,5 roku, ale czuje się, jakby wiosłowała wczoraj.

- Mistrzostwo olimpijskie to niesłychana rzecz. Dostając złoty medal zaraz po wyścigu powiedziałam, że jestem już spełniona. Ten medal był celem, do którego dążyłam kilkanaście lat. Po kilkunastu miesiącach odpoczynku od wioseł jestem cały czas tak samo spełniona. Podjęłam w związku z tym decyzję, że to co najważniejsze w sporcie już osiągnęłam i pora realizować się z drugiej strony. Przełomowym momentem w roku 2017 było wyjście za mąż. Mam rodzinę, której chcę się poświęcić, bo sport pochłaniał tyle czasu, że na nic innego go nie pozostawało - wskazała Madaj-Smolińska.

Wyraźnie wzruszona wioślarka dodała, że jest pewna słuszności swojej decyzji. "Jestem przekonana, że adrenaliny życiowej, takiej jak w wyścigu olimpijskim, nie będzie mi brakowało" - stwierdziła.

Zawodniczka kończy studia podyplomowe z organizacji i zarządzania sportem. Chce swoje doświadczenia z kariery sportowej przełożyć na dalsze działanie w sporcie, ale w "innej roli". O przyszłość dyscypliny się nie boi i wierzy w to, że znajdą się następczynie jej i Fularczyk-Kozłowskiej.

- O dziewczyny się nie boję, bo przecież już zdobyły podczas MŚ 2017 dwa srebrne medale, a my Polki i Polacy tak mamy, że im bliżej do igrzysk, to się rozkręcamy. O naszą kadrę jestem bardzo spokojna - zakończyła.

Fularczyk-Kozłowska pierwszy seniorski medal w imprezie międzynarodowej zdobyła w 2008 roku w Atenach podczas ME. Rok później stanęła na najwyższym stopniu podium mistrzostw świata w Poznaniu. Największymi sukcesami w jej karierze są jednak dwa medale olimpijskie. Zanim wygrała wraz z Madaj rywalizację w Rio, w parze z Julią Michalską została brązową medalistką igrzysk w Londynie w 2012 roku.

Madaj-Smolińska największe sukcesy osiągnęła w wioślarstwie wraz z Fularczyk-Kozłowską. Razem zdobyły złoto olimpijskie, srebrny medal mistrzostw świata w 2014 roku oraz złote medale mistrzostw Europy w 2014 i 2015 roku.

Wioślarki przez lata związane były z klubem LOTTO-Bydgostia Bydgoszcz, podobnie jak Bartłomiej Pawełczak oraz Miłosz Bernatajtys, którzy zdobyli srebrny medal IO w Pekinie w czwórce bez sternika wagi lekkiej. Władze klubu podziękowały we wtorek całej czwórce za osiągnięcia sportowe podczas specjalnej konferencji prasowej.

Prezes klubu Lotto-Bydgostia Zygfryd Żurawski poinformował, że Madaj-Smolińska będzie w kolejnych latach współpracowała z klubem, a decyzje w tej sprawie już zapadły.