Bożydar Iwanow: Pierwsze pół roku jesteś na swoim. Debiutujesz w dużej piłce jako pierwszy trener. Jak się z tym czujesz, dasz radę? Przecież zawsze byłeś tym drugim, odpowiedzialność nie była tak duża jak teraz.
 
Krzysztof Brede: Zawsze chciałem być pierwszym trenerem, więc każdy dzień traktowałem jako naukę na przyszłość. To była dobra lekcja. 5 lat pracy u boku takich trenerów jak Bogusław Kaczmarek i Michał Probierz dało mi pewne doświadczenie, które mogę dzisiaj wykorzystać, a czy dam radę? Przyszłość pokaże…
 
Ile w Chojniczance jest z Lechii Gdańsk czy Jagiellonii Białystok gdzie wcześniej pracowałeś?
 
To zupełnie inne kluby, nie da się ich porównać. Ale zaangażowanie i chęć pracy ludzi z Chojnic są fascynujące. To pasjonaci, więc atmosfera pracy jest bardzo dobra . Tak jak w Lechii i Jagiellonii. 
 
Są dwie szkoły. Albo bierzesz do nowego miejsca pracy ze sobą swoich ludzi, asystentów, albo pracujesz ze sztabem, który zastałeś. Jaka jest Twoja filozofia?
 
Zawsze chciałbym mieć swojego człowieka w sztabie. Kogoś, kto rozumie mój pomysł na trening i grę. Do Chojnic zabrałem ze sobą Huberta Kościukiewicza, mam do niego pełne zaufanie.
 
Klub to nie tylko trener i piłkarze. Potrzebna jest dobra współpraca wszystkich osób „decyzyjnych”. Znając prezesa Macieja Polasika, Jarosława Klauzo czy Macieja Chrzanowskiego, patrząc jedynie z dalszej perspektywy da się zauważyć,  że wszyscy ciągną ten wózek w jedną stronę. Też tworzą zespół. Nie chcę, żeby zabrzmiało to w stylu „Łubu, dubu…”, ale masz przecież doświadczenia z pracy w innych miejscach, więc możesz pokusić się o refleksje.
 
To doświadczeni ludzie w tej branży. Też widzę u nich spójność, dużo rozmawiamy. Staramy się podejmować mądre decyzje. Nikt nie myśli tu o sobie, ale o Chojniczance. 
 
W Chojniczance jest mnóstwo mniejszych i większych sponsorów. W Jadze było kilku ale za to mocnych. Chcieli oni mieć wpływ na sprawy sportowo-transferowe. Tu jesteś niezależny? 
 
To jest praca zbiorowa. Głównie z prezesem Klauzo oraz dyrektorem Chrzanowskim. Wszystkie decyzje staramy się przedyskutować i podjąć właściwą.
 
Skoro o transferach mowa, kogo z nowych graczy już zatrudniliście, a kto może to zrobić w niedalekiej przyszłości?
 
Na razie dołączył do nas Maciej Górski (jesienią grał w ekstraklasowej Koronie Kielce). Pracujemy nad kilkoma innymi transferami. Chojnice opuścili Bartosz Skowron (przeniósł się do Radomiaka) i Krzysztof Drzazga (prawdopodobnie via Wisła trafi do Puszczy Niepołomice).
 
Górskiego znasz dobrze, bo pracowaliście z nim wraz z Michałem Probierzem. Ale wtedy nie był pierwszym wyborem.
 
Przegrywał rywalizację z Fiodorem Ćernychem i Karolem Świderskim, na którego wtedy chcieliśmy stawiać. Maciek jednak robił swoje. Rzadko grał w pierwszym składzie, ale pamiętam mecz z Ruchem, kiedy wyszedł w „jedenastce” i strzelił gola głową po świetnej wrzutce Konstantina Vassilijewa.
 
Interesowałeś się też Mateuszem Piątkowskim, który nie ma szans w Wiśle Płock. To też ex-zawodnik „Jagi”.
 
Już nie ma jego tematu, więc nie ma sensu się nad tą kwestią rozwodzić. 
   
I na koniec najprostsze pytanie. I proszę o krótką oraz szczerą odpowiedź. Chojniczankę stać na Ekstraklasę? Sportowo i infrastrukturalnie?
 
Krótko i szczerze? Stać!