W tym momencie kupno Neymara jest dla Florentino Pereza priorytetem. W ostatnich siedmiu latach wielokrotnie podchodzono do negocjacji z menadżerem piłkarza, a tę funkcję pełni jego ojciec, który nie jest łatwym negocjatorem. Za każdym razem pieniądze odstraszały socios Królewskich.

Pięć lat później cena za Neymara wzrosła - Paris Saint-Germain zapłaciło Barcelonie za Brazylijczyka 222 miliony euro.

Mówi się, że Florentino Perez robił grunt pod transfer na ostatnim rozdaniu Złotej Piłki, którą ostatecznie wygrał po raz drugi z rzędu Crisitano Ronaldo. - Gra w Realu Madryt sprawia, że zdobycie Złotej Piłki jest o wiele łatwiejsze. Ten klub daje wszystko, by zostać najlepszym piłkarzem świata - powiedział Perez, kiedy został spytany przez media o Neymara.

Takie oświadczenie nie spodobało się Cristiano Ronaldo, który oczekiwał pochwał od prezesa, tymczasem ten mówił w głównej mierze o młodym Brazylijczyku. Oliwy do ognia dolała, również niespełniona obietnica Pereza. Przed finałem Ligi Mistrzów w 2017 roku, w Cardiff Hiszpan obiecał, że odnowi kontrakt Portugalczykowi - co wiąże się również z podwyżką. Pięciokrotny zdobywca Złotej Piłki do dziś nie otrzymał nowej umowy i czuje się oszukany.

Hiszpańscy dziennikarze donoszą, że 32-latek chce wrócić do Manchesteru United, w którym grał w latach 2003-2009. Jeśli do tego dojdzie, to na Santiago Bernabeu będzie musiał pojawić się Neymar. Jednak na podstawie wcześniejszych doświadczeń władze klubu wiedzą, że ten cel nie jest łatwy do osiągnięcia. W grę wchodziła nawet wymiania Cristiano Ronaldo za Neymara.

Prezes PSG Nasser Al Khelaifi stanowczo odrzuca jakąkolwiek możliwość odejścia 25-latka z jego klubu. - Przejście Neymara do Realu Madryt jest niemożliwe - powiedział Al Khelaifi.