Bożydar Iwanow: Aktywnie spędzałeś czas po zakończeniu rundy. Byłeś na dwóch stażach, w Chelsea i Bayernie…

 

Zbigniew Smółka: (trener Stali Mielec): Każdy trener i każdy zawodnik powinien wzorować się na najlepszych. Czterodniowy staż w Chelsea był czasem, kiedy miałem fantastyczną okazję zobaczyć funkcjonowanie i organizację całej Akademii „The Blues”, która moim zdaniem jest na dziś najlepszą w Europie. Skupiłem się również na intensywności zajęć treningowych U-17 – Junior B i U-19 – Junior A. W czasie 9 dni pobytu w Bayernie skupiłem się na obserwacji procesu treningowego oraz miałem możliwość obejrzenia na żywo meczów pierwszego zespołu. W tym obszarze moją uwagę zwróciły takie rzeczy jak, organizacja zajęć treningowych i powtarzalność schematu pracy sztabu szkoleniowego. Elementy te bardzo mi zaimponowały.

 

Co jeszcze?

 

Wszystko, co jest realizowane na boisku w czasie treningu zmierza w kierunku dominacji i posiadania piłki. Wyszkolenie indywidualne zawodników jest na takim poziomie, że można pozwolić sobie na grę atakiem pozycyjnym przez 90 % czasu bez względu czy u siebie czy na wyjeździe. Pracując kilka lat w piłce nożnej w naszym kraju nie dostrzegłem na dzień dzisiejszy zespołu o takich predyspozycjach jak Bayern. Najlepiej było moim zdaniem w Legii trenera Czerczesowa.

 

Jak udało ci się nawiązać tak dobre kontakty? Nie każdy może pojechać sobie na staże do takich klubów…

 

Staże mogły dojść do realizacji tylko i wyłącznie dzięki Panu posłowi do Parlamentu Europejskiego Tomaszowi Porębie, który dzięki osobistym kontaktom umożliwił mi w nich uczestniczyć.

 

To ten sam człowiek, którego miałem okazję poznać przy okazji meczu w Chorzowie z Ruchem? Przyjechał wtedy do hotelu, w którym odpoczywaliście przed rywalizacją przy Cichej?

 

Tak. Podsumowując zagadnienie stażów chcę podkreślić, że ich odbycie pomogło mi zdecydowanie poszerzyć wiedzę z zakresu pracy trenera piłki nożnej oraz z zakresu organizacji klubu sportowego w sposób profesjonalny. Nie ukrywam, że staram się zaszczepić wzorce organizacyjne i szkoleniowe, jakie miałem okazję poznać w czasie pobytu w Anglii i w Niemczech a także podczas pobytu na stażach w poprzednim okresie.

 

Dość udało się wam pozyskać trzech bardzo wartościowych piłkarzy: Jakuba Araka, Szymona Sobczaka i Bartosza Nowaka. Zadziałała „magia” Stali Mielec, twoja czy twoich staży?

 

Bezwzględnie do ich pozyskania przyczyniła się nasza koncepcja drużyny na rundę wiosenną. Uważam, że cała trójka nie tylko pasuje mentalnie do zespołu, ale sprawdzi się także pod względem umiejętności i taktyki gry, mają spory potencjał. Pozyskanie ich doszło do skutku także dzięki samym zawodnikom, którzy dostrzegli możliwość rozwoju pod okiem moim i mojego sztabu szkoleniowego. Mam nadzieję, że w każdym elemencie będą poprawiać swoje umiejętności chociażby dlatego, że to przecież jeszcze młodzi piłkarze. Jeżeli tylko będą ciężko pracować i dojdą do dyspozycji takiej, jaką w nich dostrzegam, to będą silnym ogniwem Stali Mielec.

 

Pół ligi szukało skutecznego napastnika. Teoretycznie najciekawszego udało się pozyskać Stali. Dlaczego?

 

Kuba Arak faktycznie miał wiele ofert z 1 ligi. Dlaczego wybrał nasz zespół? Należy zapytać samego zainteresowanego. Moja odpowiedź częściowo padła powyżej, lecz decyzję podejmował zawodnik. Moja wartość dodana tego transferu to fakt, że w końcu mam dwóch wartościowych zawodników na tej pozycji, gdzie rywalizacja o pierwszy skład mam nadzieję przyniesie wymierny efekt i dla Dejana (Djermanovića – przyp. Bożydar Iwanow) i dla Kuby.

 

A może zadecydował fakt, że mówi się o tobie, że potrafisz odbudowywać piłkarzy?

 

Wielu piłkarzy przychodziło do Stali po kontuzjach lub słabszych okresach. Wszystko można poprawić, przy włożeniu maksymalnego zaangażowania i nastawienia się na pracę. Moim zadaniem było wskazać im drogę i konsekwentnie prowadzić proces kontroli ich postępów oraz – co też ważne - codziennie wspierać w momentach zwątpienia.

 

Nie wydaje ci się, że byłby to chichot losu, gdyby awans uzyskały zespoły Odry Opole i Stali Mielec, a zatem beniaminek oraz drużyna, która dopiero drugi sezon gra w Nice 1 Lidze?

 

Faworytów do awansu moim zdanie w obecnych rozgrywkach jest 9-ciu. Mam na myśli oczywiście ścisłą czołówkę. Patrząc na różnice punktowe, gdzie po ewentualnym zwycięstwie zespołu z Suwałk, także Wigry mogą dołączyć do tego grona. O końcowym sukcesie zdecyduje powtarzalność i regularność oraz seria zwycięstw na wiosnę. Uważam, że poza Miedzią Legnica (dysponuje najlepszą kadrą) potencjał ośmiu kolejnych zespołów jest porównywalny.

 

Wracając jeszcze do składu Miedzi uważam, że brak awansu tego zespołu będzie porażką natomiast awans jednego z pozostałych ośmiu zespołów wielkim sukcesem. Mówię szczerze, bo wiem że duże doświadczenie piłkarzy z Legnicy pozwoli im odebrać to jako pochwałę, a nie dodatkową presję. Zresztą w Polsce często mówi się ,,nie wywierajmy presji’’. Na zachodzie zaś ,,Nie ma rozwoju bez presji’’. Nasz klub z roku na rok świetnie się rozwija a my staramy się by poziom sportowy nadążał za organizacyjnym i aby na 80-cio lecie Stali klub z piękną historią był w Ekstraklasie. Nikt nie zabroni nam marzyć!