Igrzyska olimpijskie w Pjongczangu to będzie pierwsze tak długie rozstanie Nowakowskiej z rodziną, od urodzenia dwójki dzieci.

- Od wielu miesięcy wiedziałam, że taki scenariusz nastąpi. Starałam się jednak do tego przygotować - powiedziała biathlonistka.

Nowakowska nie kryje, że pożegnanie z rodziną wiele ją kosztowało. Nie zabrakło również łez. Pomimo to, kadrowiczka jest szczęśliwa, że udało jej się wrócić do zawodowego sportu.

- Dzisiejszy poranek był pełen łez i wzruszenia. Wierzę w to, że ten czas szybko zleci, jest to nasze najdłuższe rozstanie. Z drugiej strony duża radość, że jednak udało mi się wrócić do zawodowego sportu. Jadę do Pjongczangu w całkiem niezłej formie, z nadziejami zdobycie medalu - przyznała Nowakowska.

Polscy biathloniści nie jadą na igrzyska w roli faworytów.

- Generalnie najbardziej liczy się na drużynę skoczków. Nie jesteśmy tak silną ekipą jaką jest oni, natomiast uważam, że jesteśmy w stanie sprawić miłą niespodziankę - dodała reprezentantka Polski.

 

Rozmowa z Weroniką Nowakowską w załączonym materiale wideo.