Dla Rumunów był to mecz ostatniej szansy. W pierwszym starciu ulegli bowiem Portugalczykom aż 1:4. Szansą na dalszą grę w turnieju był dobry występ przeciwko Ukrainie, która tym spotkaniem debiutowała na tegorocznych mistrzostwach Europy.

 

Olbrzymia wola walki i chęć rehabilitacji była bardzo widoczna u Rumunów i potwierdziła to pierwsza połowa spotkania. Najpierw ładnym uderzeniem piłkę w siatce umieścił Valadares w 5. minucie. Prowadzenie podwyższył Ignat, który spokojnie przyjęciem piłki minął bramkarza i pewnie skierował futbolówkę do bramki. Ukraińcy zdołali jednak strzelić gola kontaktowego. Tuż przed końcem dokonał tego Korolyshyn.

 

W drugiej części Rumuni popełniali wiele prostych błędów i notowali sporo strat, co kończyło się groźnymi kontrami Ukraińców, którzy doprowadzili do wyrównania. W 28. minucie z dystansu uderzył Pediash. Piłka otarła się o jednego z piłkarzy i zmieniając lekko tor lotu wpadła do siatki. Po tym trafieniu zrobiło się bardzo gorąco. Na trybuny został odesłany selekcjoner Rumunii. Zawodnicy (nawet ci siedzący na ławce) otrzymali od sędziego mnóstwo kartek. Rozdał po trzy żółte kartoniki piłkarzom obu drużyn.

 

Rezultat spotkania wyjaśnił się dopiero na 19,5 sekundy przed końcem! Wtedy to Ukraińcy przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę, a bohaterem został Shoturma. Tym samym wyjaśniła się już sytuacja w grupie C. Awans jeszcze przed ostatnim meczem wywalczyły Portugalia i Ukraina, a z turniejem żegna się Rumunia.

 

Rumunia – Ukraina 2:3 (2:1)
Bramki:
Valadares 5, Ignat 11 – Korolyshyn 20, Perdiash 28, Shoturma 40.