Borussia w lidze w 2018 roku nie potrafiła jeszcze wygrać. Trzy remisy z rzędu spowodowały, że zespół z Dortmundu zajmował dopiero szóstą pozycję w lidze. Przełamanie miało przyjść w spotkaniu z ostatnim FC Koeln.

 

Odejście słabo spisującego się w ostatnim czasie Pierre-Emericka Aubameyanga zwolniło miejsce na szpicy, na której zadebiutować mógł wypożyczony z Chelsea Michy Batshuayi. Dwa dni aklimatyzacji nie przeszkodziło Belgowi w byciu najlepszym zawodnikiem swojej nowej drużyny. Na prawej stronie defensywy od początku widzieliśmy Łukasza Piszczka.

 

Wystarczyło 35 minut w Bundeslidze, by Batshuayi wpisał się na listę strzelców. Akcję lewą stroną przeprowadził  Jeremy Toljan, który zagrał w pole karne do 24-letniego napastnika. Jeszcze przed przerwą Belg drugi raz trafił do siatki, tym razem jednak arbiter gola nie uznał, gdyż snajper znajdował się na spalonym.

 

W drugiej połowie, mimo przewagi BVB, do remisu doprowadził Simon Zoller. Chwilę później po raz kolejny do akcji wkroczył były piłkarz Chelsea, który sprytnym strzałem pokonał bramkarza gospodarzy. Radość dortmundczyków nie trwała jednak długo, a drugi remis tego dnia dał FC Koeln Jorge Mere. Ostatnie słowo należało jednak do Borussii. Szybki kontratak zakończył Andre Schurrle. Asystę zaliczył Batshuayi, a goście mogli cieszyć się z trzech punktów pierwszy raz w tym roku.


FC Koeln - Borussia Dortmund 2:3 (0:1)

Bramki: Zoller 60, Mere 70 -Batshuayi 35, 62, Schurrle 83

Koeln: Horn - Sorensen, Mere, Heintz, Hector - Clemens (Zoller 47'), Hoger (Pizarro 88), Ozcan, Jojic - Terodde, Guirassy (Cordoba 65')

BVB: Burki - Piszczek, Sokratis, Toprak, Toljan - Weigl - Pulisic (Sancho 72'), Dahoud (Guerreiro 64'), Kagawa, Schurrle (Akanji 87')  - Batshuayi

Żółte kartki: Jojic - Dahoud