Polscy jedynacy w olimpijskiej stawce osiągnęli bardzo dobry rezultat - 174,28 pkt. Drugie miejsce wśród par tanecznych zajęli Brytyjczycy Lilah Fear i Lewis Gibson, a trzecie Węgrzy Anna Janowskaja i Adam Lukacs.

 

"Cieszę się, że ostatni występ przed igrzyskami mieliśmy u siebie - w Toruniu. Pomimo drobnych problemów, gdyż zarówna ja, jak i Maks jesteśmy troszkę chorzy, pojechaliśmy bardzo dobrze - dwa razy z dużą lekkością, bez stresu i większych problemów. Poniosła nas publiczność. Fajnie było" - powiedziała PAP Kaliszek.

 

Para zaprezentuje się jeszcze w sobotę w wieczornej gali, na którą rokrocznie w Toruniu przychodzi ok. 4500 widzów.

 

"Ten występ pokazał, że mamy sporo rzeczy doszlifowanych przez igrzyskami. Wiadomo, że przed samymi zawodami jeszcze coś pozmieniamy, ale myślę, że już jesteśmy w dobrej formie" - oceniła Kaliszek.

 

Jej zdaniem Mentor Cup, podczas którego wystąpiło ok. 300 łyżwiarzy z 28 krajów jest znakomitą promocją dyscypliny w Polsce, szczególnie dla młodych.

 

"To świetna impreza dla dzieci. Bardzo fajne są sytuacje, gdy jedziemy na jakieś zawody na świecie i koledzy z innych krajów przypominają, że zaczynali swoją przygodę z tym sportem od Torunia. Niektórzy wożą ze sobą nawet maskotki, które tutaj kiedyś dostali i dobrze mówią o Mentor Cup. Jesteśmy wtedy dumni" - stwierdziła Kaliszek.

 

W Toruniu zaprezentowali się łyżwiarze m.in. z odległych krajów - Australii, Filipin, Kazachstanu, USA, a także Republiki Południowej Afryki. Uczestnicy zmagań walczyli o punkty do rankingu ISU (Międzynarodowej Unii Łyżwiarskiej), które później przekładają się na rozstawienia zawodników w grupach w mistrzostwach Europy czy świata.

 

W konkurencji solistek wygrała Holenderka Niki Wories, wśród solistów Włoch Daniel Grassl, a najlepsi w rywalizacji par sportowych okazali się Hiszpanie Laura Barquero oraz Aritz Maestu.

 

Kaliszek i Spodyriew ślubowanie olimpijskie złożą w poniedziałek 5 lutego wraz z drużyną skoczków narciarskich i tego dnia wylecą do Korei.